Mniej przerażająca, ale większa. Planicę czeka rewolucja. To może być kłopot
Zanosi się na to, że skocznia do lotów narciarskich w Planicy nie będzie już tak przerażająca, choć ma być jeszcze większa. Na posiedzeniu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) w Pradze Słoweńcy przedstawili plan przebudowy obiektu. Najpewniej będzie się na nim dało skakać dalej, niż rekord świata, ale nie ten Japończyka Ryoyu Kobayashiego (291 m), a ten Słoweńca Domena Prevca (254,5 m). Obiekt ma być gotowy na mistrzostwa świata w lotach w 2028 roku. Powiększenie skoczni może się jednak wiązać z większymi problemami dla organizatorów.

Skocznia Letalnica w Planicy po 14 latach odzyskała rekord świata w długości skoku. Przed rokiem Domen Prevc skoczył na niej 254,5 metra. To rozbudziło wyobraźnię Słoweńców.
Postanowili oni nie oddawać tego rekordu świata i od razu przystąpili do prac projektowych nad przebudową tego słynnego obiektu. Na niedawnym spotkaniu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) w Pradze przedstawili plan. Obiekt ma mieć HS 250 metrów.
Ma być niżej i bezpieczniej. Planica nie będzie już tak przerażająca
Czy zatem bezpieczne będzie tak dalekie latanie? Ryoyu Kobayashi, który bił rekord na niehomologowanej skoczni i specjalnie przygotowanej dla niego na Islandii, pokazał, że nawet loty pod 300 m mogą być bezpieczne.
Nowy profil Letalnicy sprawi, że teraz słoweński "mamut" nie będzie już tak przerażający. Do tej pory latało się na nim tak wysoko, że niektórzy nie decydowali się na starty tam. Teraz ma być bezpieczniej, bo lot będzie zdecydowanie niższy.
Byłem w tym roku w Planicy i miałem takie wrażenie, że już tej zimy skoczkowie latali nieco niżej. Myślę jednak, że to wynikało z ewolucji technicznej zawodników. Zmieniła się tej zimy trajektoria przelotu i w tym roku nie była tak wysoka. To jest jednak subiektywne wrażenie
Nasz świetny szkoleniowiec zapowiedź przebudowy Planicy odbiera jako wyścig z Vikersund. To właśnie w Norwegii padało siedem rekordów świata z rzędu. Ostatni ustanowił tam Austriak Stefan Kraft, skacząc w 2017 roku 253,5 m.
- Coś, co będzie większe i bardziej ekstremalne, będzie chwytliwe. Planicy dąży do tego, by mieć najlepsze zawody w skokach, bo to przyciągnie tłumy, ale też telewizje i sponsorów. Kobayashi, skacząc na Islandii, pokazał, że można latać daleko i bezpiecznie. Teraz najpewniej wszystkie skocznie do lotów będą chciały być większe. Czy Planica zyska na przebudowie? Trudno powiedzieć. Jeśli utrzyma się widowiskowość lotów, skoczkowie chętnie będą tam przyjeżdżać, a kibice tłumnie będą się gromadzić pod skocznią, to oczywiście tak - przyznał Kruczek.
Większa skocznia w Planicy może okazać się przekleństwem dla organizatorów
Nie ma co ukrywać, że konkursy w Vikersund z roku na rok tracą na znaczeniu. Nie są już tak atrakcyjne, jak te w Planicy. Tej zimy na zawodach była tam garstka kibiców, a kilka lat temu była tam jeszcze całkiem niezła atmosfera.
Kruczek, mówiąc o powiększeniu skoczni w Planicy, zauważa jeszcze jedną bardzo ważną rzecz.
Trzeba wziąć pod uwagę, że na większym obiekcie mogą być też większe problemy z przeprowadzeniem konkursu. Mam tu na myśli warunki atmosferyczne. Będzie większa prędkość, jak ona się zwiększa, to jest większy wpływ powietrza i jego oporów. To będzie - moim zdaniem - większe wzywanie, niż samo powiększenie skoczni w Planicy
Zobacz również:













