Mistrz w skokach cierpi na akrofobię. Dotyka to tylko kilku procent ludzi
Daniel-Andre Tande przez długie lata zachwycał kibiców skoków narciarskich swoją techniką, odwagą i sukcesami na największych obiektach świata. Niewielu jednak wie, że mistrz świata w lotach i olimpijski złoty medalista przez całą swoją karierę zmagał się z... lękiem wysokości. Norweg przyznał w jednym z wywiadów, że strach towarzyszy mu nie tylko na skoczni, ale także w codziennych sytuacjach.

Choć Daniel-Andre Tande skończył już karierę, wciąż pozostaje jednym z najbardziej utalentowanych norweskich skoczków narciarskich ostatnich lat. Na swoim koncie ma m.in. tytuł mistrza świata w lotach, złoty medal olimpijski zdobyty z drużyną w Pjongczangu oraz liczne zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata. Jego styl, precyzja i odwaga na skoczni przez lata budziły uznanie zarówno wśród kibiców, jak i ekspertów. Mało kto jednak przypuszczał, że ten zawodnik, który wielokrotnie szybował ponad dwieście metrów nad zeskokiem, zmaga się z czymś, co dla wielu mogłoby całkowicie wykluczyć karierę skoczka - z lękiem wysokości.
Daniel-Ande Tande cierpi na lęk wysokości. Jest wśród kilku procent ludzi
W jednym z wywiadów dla norweskiego dziennika "Aftenposten" Tande przyznał, że strach przed wysokością towarzyszy mu od początku kariery. "Mój pierwszy start w Pucharze Świata zaliczyłem w zawodach w lotach narciarskich na Kulm. Poleciałem tam 197,5 metra. Gdyby nie lęk, byłoby ponad 200" - wspominał z uśmiechem.
Jak wówczas podkreślał, każda próba skoku z dużej skoczni wiąże się dla niego z wewnętrzną walką. "Kiedy czuję, że zbliża się dłuższy skok, zawsze się wycofuję. Pracuję nad tym, bo bardzo utrudnia mi to przejście na większe obiekty. Zazwyczaj mówię, że każdy skok daje mi podwójny zastrzyk adrenaliny - jeden, bo muszę skoczyć wysoko, drugi, bo daleko" - wyznał.
Okazuje się, że jego lęk nie ogranicza się wyłącznie do sportu. Tande zdradził, że nawet codzienne sytuacje potrafią stać się dla niego wyzwaniem. "Chciałem pomóc mamie przy malowaniu ram okiennych na drugim piętrze domu. Kiedy byłem już w połowie drabiny, przylgnąłem do niej i zamknąłem oczy. Jakieś 10-15 minut zajęło mi zejście na dół" - opowiadał.
Tande nie jest jednak jedynym skoczkiem, który musi zmagać się z tak nietypową przypadłością. Podobny problem ma również reprezentant Polski, Maciej Kot. "Czytałem o Tande i pomyślałem, że mam jakby wspólnika, bo też się boję wysokości. Ludzie tego nie rozumieją, bo wydaje im się, że jak uprawiamy ekstremalny sport, to nie mamy lęków. Tyle tylko, że na skoczni właściwie w żadnym miejscu nie jest wysoko" - przyznał zakopiańczyk, cytowany przez Przegląd Sportowy.
Lęk wysokości w codziennym życiu towarzyszy również Philippowi Raimundowi. Niemiec z akrofobią ma problemy do tego stopnia, że do tej pory unikał występów na skoczni mamuciej w Planicy.
Choć wśród skoczków lęk wysokości nie jest niczym rzadkim, szacuje się, że akrofobia pojawia się jedynie u około 2-5% procent ludzkości.











