Reklama

Reklama

Mistrz olimpijski niezadowolony z pomysłu inauguracji sezonu na igelicie

Stefan Kraft nie uważa, żeby listopadowa inauguracja Pucharu Świata w skokach narciarskich na igelicie była dobrym pomysłem. Austriak obawia się o prędkości na progu.

Na początku maja Międzynarodowa Federacja Narciarska zaakceptowała eksperymentalny pomysł inauguracji sezonu zimowego na igelicie. Podczas listopadowych zawodów w Wiśle skoczkowie będą sunąć w dół skoczni po torach lodowych. Organizatorzy w ten sposób unikną problemów z produkcją śniegu przy wysokich temperaturach.

Ta idea wywołała falę dyskusji i wydaje się, że nie wszyscy zawodnicy są zadowoleni. Do tego grona zalicza się Stefan Kraft.

"Tory lodowe można wystarczająco schłodzić przy temperaturze zewnętrznej dziesięciu, maksymalnie piętnastu stopni. Jeśli na początku listopada będzie dużo słońca, najazd bardzo się spowolni" - przyznał drużynowy mistrz olimpijski z Pekinu, cytowany przez niemiecki Eurosport.

Reklama

Czytaj też: Słynny skoczek ma dziś swoje święto! Wciąż wzbudza podziw 

Austriak dodał, że skoki na śniegu i igelicie "to w zasadzie dwa różne sporty".

Zawody w Wiśle mają odbyć się w dniach 5-6 listopada na skoczni im. Adama Małysza. W rywalizacji wystąpią zarówno panie, jak i panowie. Po dwutygodniowej przerwie na mundial, skoczkowie powrócą do walki o pucharowe punkty w Ruce. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL