Medalista olimpijski nagle wypalił o Kacprze Tomasiaku. Te słowa poszły w świat
Kacper Tomasiak nie mógł wymarzyć sobie lepszego wejścia do elity skoków narciarskich. Polak już w swoim pierwszym sezonie świętował zdobycie trzech medali olimpijskich - dwóch indywidualnie oraz w duecie z Pawłem Wąskiem. Starszy z zawodników w rozmowie z "Faktem" dokonał krótkiego podsumowania sezonu w swoim wykonaniu. Nie zabrakło również pytania o Tomasiaka. Wąsek skomplementował młodszego kolegę z kadry, zwracając szczególną uwagę na jedną z jego zalet.

Wielu polskich kibiców kompletnie nie tak wyobrażało sobie pożegnalny sezon w karierze Kamila Stocha. Szerokie grono jego fanów marzyło, by mistrz z Zębu w swoim "ostatnim tańcu" stał na czele polskiej kadry, a być może nawet powalczyć o jeszcze jeden medal imprezy mistrzowskiej.
Szybko okazało się, że to nie doświadczony Stoch będzie liderem kadry Macieja Maciusiaka. Ta rola przypadła zaledwie 18-letniemu Kacprowi Tomasiakowi, który szturmem wszedł do Pucharu Świata. W debiucie zajął 18. miejsce w Lillehammer, lecz w okolicach Turnieju Czterech Skoczni osiągał swoje najlepsze rezultaty w tym sezonie.
Największymi sukcesami Tomasiaka w PŚ były piąte miejsca wywalczone w Wiśle oraz Engelbergu. Debiutant pokazał się również z bardzo dobrej strony podczas Turnieju Czterech Skoczni. Konkursy w Garmisch-Partenkirchen oraz Innsburcku zakończył na ósmej lokacie, a w klasyfikacji generalnej zajął 12. miejsce.
Paweł Wąsek nie ma wątpliwości względem Kacpra Tomasiaka. Takie słowa o młodszym koledze
Druga część sezonu została całkowicie podporządkowana wyjazdowi na igrzyska olimpijskie. Tomasiak opuścił zawody PŚ w Willingen oraz loty na mamutach w Bad Mitterndorf oraz Oberstdorfie. Polscy kibice po cichu liczyli na niespodziankę w wykonaniu 19-latka. Ostateczny efekt przeszedł jednak najśmielsze oczekiwania.
Tomasiak z miejsca został największym bohaterem całej polskiej kadry powołanej na zimowe igrzyska olimpijskie. 19-latek wyjechał z Predazzo z aż trzema medalami. Zaczęło się od srebra wywalczonego w konkursie na skoczni normalnej. Polak kilka dni później dołożył do tego brąz zdobyty na większym z włoskich obiektów.
Idealnym podsumowaniem igrzysk był pełen dramaturgii konkurs duetów, który zakończył się happy endem. Tomasiak w duecie z Pawłem Wąskiem sięgnął po srebro olimpijskie. Był to ogromny szczególnie dla drugiego ze skoczków. Wąsek po świetnej kampanii 2024/25 zanotował znaczący spadek formy, a sam fakt wyjazdu na igrzyska zawdzięcza w dużej mierze ogromnemu zaufaniu ze strony trenera Maciusiaka.
- Patrząc na cały sezon, na pewno nie był on udany. Puchar Świata nie wyszedł tak, jak zakładaliśmy. Dużo się w tym roku męczyłem. Ale były też igrzyska, na które udało się to wszystko mniej więcej fajnie poskładać. No i przede wszystkim ten medal - to jest po prostu spełnienie moich marzeń. Są więc z tego sezonu piękne momenty, ale jeżeli patrzymy na całość, to jednak tak różowo już nie jest - Paweł Wąsek w rozmowie z "Faktem" podsumował sezon w swoim wykonaniu.
Prócz przeprowadzenia małego bilansu swoich dokonań z ostatnich miesięcy Wąsek wypowiadał się również w superlatywach w kontekście Tomasiaka. Jak podkreślił, u jego młodszego kolegi imponuje mu przede wszystkim wytrzymałość psychiczna.
- Kacper pokazał, że umie zachować zimną głowę w tych najważniejszych momentach. To dla niego bardzo dobrze. My wszyscy musimy się tego nauczyć. Jednym to przychodzi łatwiej, drugim ciężej - przyznał Wąsek.
Zobacz również:















