Reklama

Reklama

Maren Lundby rezygnuje z udziału w igrzyskach olimpijskich

Norweska skoczkini narciarska, Maren Lundby poinformowała, że nie weźmie udziału w igrzyskach olimpijskich, które za kilka miesięcy odbędą się w Pekinie. Póki co nie będziemy jej oglądać na skoczniach.

27-latka w ostatnich latach podczas najważniejszych imprez pokazywała moc - w Pjongczangu wywalczyła złoty medal igrzysk olimpijskich w 2018 roku, zaś w 2017 i 2019 roku sięgała po złote krążki mistrzostw świata. Łącznie w dorobku ma aż osiem medali czempionatu. Ostatni sezon Pucharu Świata zakończyła na ósmej pozycji, ale straciła drugą część zmagań z powodu upadku i kontuzji.

Norweżka poinformowała, że nie myśli o zbliżających się igrzyskach w Pekinie. - Stawia się ekstremalne wymagania, a jednym z nich jest waga - mówiła w rozmowie z telewizją "NRK". Jak dodała, nie zamierza jej redukować w sposób, który mógłby się dla niej okazać szkodliwy. 

Reklama

Maren Lundby przywołuje problem wagi w skokach

- Moje ciało trochę się zmieniło. Przyczyny tego są naturalne. Nie chcę niczego poświęcać dla igrzysk w Pekinie. Liczę, że będę mieć długą karierę. Robię to, by zadbać o siebie, a nie iść na skróty - dodała ze łzami w oczach. Podkreśliła przy tym zdecydowanie, że nie zamierza kończyć kariery, a jedynie ją przerywa.

Waga jest w skokach narciarskich niezwykle ważnym czynnikiem, warunkującym m.in. długość nart. Aby móc skakać na nartach o maksymalnej możliwej długości (145% wzrostu), BMI zawodnika musi wynosić co najmniej 21. Jeżeli wskaźnik ten będzie niższy, narty są skracane. Utrzymywanie wagi na tym poziomie bywa dla zawodników i zawodniczek mocno uciążliwe. W przeszłości konieczność utrzymywania wagi doprowadzała zawodników do dużych kłopotów - słynny Sven Hannavald chorował z jej powodu na anoreksję. W późniejszych latach przepisy zostały zmienione, by przesadne odchudzanie nie dawało przewagi.

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje