Małysz wprost o przyszłości Maciusiaka. Dosadna opinia. "Jest mi żal, ale..."
Ostatni konkurs drużynowy w Pucharze Świata w sezonie 2025/26 był dobitnym podsumowaniem poczynań Polaków w ostatnich kilku miesiącach. Biało-czerwoni spisali się w nim bardzo słabo i zajęli ostatnie, ósme miejsce. Tym samym ponownie wracają pytania o przyszłość Macieja Maciusiaka w roli szkoleniowca Polaków. Adam Małysz w rozmowie z Eurosportem wymownie wypowiedział się na temat sytuacji w polskich skokach.

Weekend w Planicy zawsze jest momentem radości ze skoków narciarskich, bo zawody na Letalnicy to prawdziwe święto, które bardzo często odbywa się przy kapitalnej pogodzie. Jednak dla polskiej reprezentacji sezon zakończył się już dawno temu i podkreśleniem, jak słaby był to okres, jest sobotni konkurs drużynowy. Biało-czerwoni zaprezentowali się najgorzej ze wszystkich ośmiu zespołów i dali się wyprzedzić m.in. przez Finlandię, czy Szwajcarię.
Trudno więc mówić o jakiejkolwiek radości z występów reprezentacji Polski. Po udanych igrzyskach i krótkim optymizmie nie zostało zbyt wiele. Świadczą o tym powracające pytania o przyszłość Macieja Maciusiaka. Szkoleniowiec ponownie znalazł się pod ostrzałem kibiców, a te najbardziej skrajne opinie sugerują, że powinien zostać zwolniony po zakończeniu sezonu.
Adam Małysz szykuje niespodziankę. Wymowna opinia o polskiej kadrze
O to, jaka przyszłość czeka Maciusiaka w studiu Eurosportu został zapytany prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Adam Małysz. Legenda skoków wprost została zapytana, czy są plany zmiany trenera. "Nie ma przymiarek, żeby doszło do zmiany" - stwierdził krótko Małysz. Jednak z jego wypowiedzi widać, że nie jest zadowolony z poziomu prezentowanego przez kadrę. "Jest mi żal jak patrzę, jak chłopaki się męczą. Oni dają z siebie maksa, ale coś nie idzie, coś ich blokuje" - zauważył.
Małysz został również zapytany, czy ufa decyzjom podejmowanym przez sztab. "Ciężko mi powiedzieć czy ufam. Musimy to wszystko przeanalizować. Patrząc na wyniki fizyczne, to zawodnicy są mocni, ale mimo tego to nie leci. Po prostu nie leci. Inni trenerzy mówią, że za dużo patrzymy na odbicie, a nie wykorzystujemy pierwszego momentu za progiem" - wyjaśnił.
Prezes PZN zapowiedział również zmianę w polskich skokach. Był jednak bardzo tajemniczy, gdyż nie chciał zdradzić, o kogo i jaką sferę chodzi. Dał jednak do zrozumienia, że jeśli temat zostanie dopięty na ostatni guzik, będzie to duże wzmocnienie. "To nie jest krajowa niespodzianka, tyle mogę powiedzieć. Po świętach na pewno się okaże" - przekazał Małysz i dodał, że decyzję o swojej przyszłości i zbliżającej się ewentualnej reelekcji na prezesa PZN również podejmie w kwietniu.
















