Małysz nie musiał już ukrywać o Stochu. Takie słowa na koniec, "zawsze taki był"
Dla Kamila Stocha weekend w Planicy to ostatnie chwile w roli aktywnego skoczka narciarskiego. Nie brakuje zatem wspomnień z przeszłości oraz słów podsumowujących zarówno karierę Stocha, jak i jego samego. W studiu "Eurosportu", głos zabrał także Adam Małysz, który wprost powiedział, co myśli o swoim następcy. "Kamil zawsze taki był" - padło na koniec.

Pomimo tego, że już na początku sezonu 2025/2026 Pucharu Świata polscy kibice mogli zacząć oswajać się z myślą, że koniec kariery Kamila Stocha nadchodzi nieubłaganie, to z pewnością do wielu z nich nadal nie dociera fakt, że kończy się piękna era polskich skoków narciarskich.
Skoczek z Zębu co prawda nie błysnął przesadnie w Planicy, podczas konkursu drużynowego - podobnie, jak jego koledzy z reprezentacji Polski, jednak i tak był jednym z najważniejszych bohaterów soboty. W studiu "Eurosportu" nie brakowało powrotów do największych sukcesów skoczka oraz wypowiedzi ekspertów i dziennikarzy o samym zainteresowanym. Kilka słów miał do powiedzenia również Adam Małysz, którego to przecież zastąpił przed laty Stoch. Sternik Polskiego Związku Narciarskiego nie ukrywał, że piękną klamrą byłoby teraz przekazanie pałczeki Kacprowi Tomasiakowi, który jednak nie mógł być w Planicy.
- Szkoda, że nie ma tutaj Kacpra i nie ma przekazania tej pałeczki, jak było wtedy. To by jeszcze fajnie podkreśliło to wszystko. Miejmy nadzieję, że Kacper po tych igrzyskach pociągnie to dalej i ta reszta do niego dołączy. Przykre jest to, co widzimy dzisiaj, jak nasi zawodnicy się męczą... - rozpoczął Małysz.
Chwilę później został poproszony już o kilka słów jedynie o Kamilu Stochu i jasno przekazał, że skoczkowi z Zębu należy się wielki szacunek za wkład w rozwój dyscypliny.
Był wielkim liderem i wielkim sportowcem - przykładem tego, jak zawodnik powinien podchodzić do sportu. W 100% się tego oddaje. Jeśli chcesz osiągnąć sukces, to musisz się temu oddać i Kamil zawsze taki był
- Emocje są niesamowite. Jak patrzę choćby z perspektywy, jak Kamil dzisiaj skacze, jak wielokrotnie się męczy, to mi jest go szkoda... Ja wiem, że on chce. Siłowo wszystko jest przytowane, ale głowa nie puszcza Kamila. Myślę, że za te wszystkie lata, gdzie przyniósł tyle radości kibicom i związkowi, to czapki z głów. Trzeba nie tylko mu podziękować za to wszystko, ale szukać następców, którzy będą to ciągli dalej - dodał prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Przed Adamem Małyszem i PZN teraz trudne zadanie. Po zakończeniu sezonu włodarze związku muszą - wraz ze sztabem trenerskim - przeanalizować, co nie poszło po ich myśli w obecnym sezonie. Sam "Orzeł z Wisły" wskazuje, że o ile igrzyska poszly wręcz wyśmienicie, to Puchar Świata był niezwykle nieudany.













