Reklama

Reklama

Małysz jest dobrze zorientowany. Wojciech Fortuna dla Interii: Poradzi sobie jako prezes

- Myślę, że Adam Małysz sobie poradzi w roli prezesa PZN. Przecież on sam tam nie będzie pracował. W Polskim Związku Narciarskim jest cały sztab ludzi, jest zarząd związku. Poza tym od sześciu lat pracuje na stanowisku dyrektora koordynatora do spraw skoków i kombinacji norweskiej. Na pewno jest bardzo dobrze zorientowany we wszystkich realiach - mówi w rozmowie z Interią Wojciech Fortuna, mistrz olimpijski i mistrz świata w skokach narciarskich z Sapporo, z 1972 roku.

Od poniedziałku wiemy, że już za trzy tygodnie nowym prezesem Polskiego Związku Narciarskiego zostanie Adam Małysz. Jako pierwsi poinformowaliśmy, że do wyborów zgłosił się tylko jeden kandydat, pod koniec maja jako pierwsi przekazaliśmy też, że to były wybitny skoczek zgłosił swoją kandydaturę i że to właśnie on zastąpi na stanowisku prezesa związku Apoloniusza Tajnera. 

Po kilkunastu godzinach od naszej publikacji Adam Małysz przerwał w końcu milczenie i potwierdził informacje Interii.

Mistrz świata z 1972 roku na dużej skoczni w Sapporo uważa, że kandydatura Adama Małysz jest dobra i że powinna przynieść polskim skokom korzyści.

Reklama

- Myślę, że Adam Małysz sobie poradzi. Przecież on sam nie będzie pracował. W Polskim Związku Narciarskim jest cały sztab ludzi, jest zarząd związku. Poza tym on już od sześciu lat pracuje na stanowisku dyrektora koordynatora do spraw skoków i kombinacji norweskiej. Na pewno jest bardzo dobrze zorientowany we wszystkich realiach i wie o co chodzi w zarządzaniu. Mamy nowego trenera, będziemy mieć nowego prezesa, razem będą musieli trochę popracować, aby podciągnąć przede wszystkim młodzież, żeby skoki narciarskie w Polsce miały dobrą przyszłość - mówi nam mistrz olimpijski sprzed pięćdziesięciu lat.

Wybory na nowego prezesa PZN odbędą się 25 czerwca w Krakowie.

Wojciech Fortuna: To potrwa jeszcze sezon, dwa

Wojciech Fortuna pokusił się też o ocenę zmiany na stanowisku trenera polskiej kadry skoczków. 

- Pewnie będzie lepiej niż za Michała Doleżala. Ta zmiana musiała się dokonać, bo od czasu do czasu po prostu pewnych zmian, także na stanowisku trenera trzeba dokonywać. Póki co mamy jeszcze kilku świetnych skoczków, jest Kamil Stoch, Piotr Żyła i Dawid Kubacki, ale taka sytuacja potrwa jeszcze sezon, może dwa. Dlatego trzeba już teraz szukać zaplecza, szkolić młodych zawodników. Bez tego w przyszłości nie będzie żadnych wyników. 

Wojciech Fortuna: Jestem przekonany, że pod wodzą Thurnbichlera wszystko ruszy w dobrą stronę

- Jestem przekonany, że już w nowym sezonie występy naszych reprezentantów będą lepsze, że wszystko ruszy w dobrą stronę. Wierzę w austriacką szkołę, mają kilku trenerów w różnych reprezentacjach na świecie i dobrze wykonują swoją pracę. Dla mnie, wbrew powszechnej opinii poprzedni sezon był udany. Dawid Kubacki na igrzyskach w Pekinie wywalczył brązowy medal, Kamil Stoch był czwarty, Piotrek Żyła też zaprezentował się nieźle - zakończył Wojciech Fortuna.

Rozmawiał w Warszawie Zbigniew Czyż

Reklama

Reklama

Reklama