Maciusiak zna swój los. Tym będzie zajmował się po zakończeniu sezonu. Decyzja zapadła
Niespełna dwa tygodnie dzielą nas od zakończenia sezonu w skokach narciarskich. Sezonu, który dla polskiej kadry miał słodko-gorzki smak, choć tej goryczy było zdecydowanie więcej. W trakcie zmagań nie brakowało pytań, czy Maciej Maciusiak wciąż będzie prowadził biało-czerwoną kadrę. Szkoleniowiec reprezentacji sam niejako rozwiał wątpliwości i przyznał, na czym skupi się po zakończeniu sezonu.

Odejście Thomasa Thurnbichlera i rozpoczęcie pracy przez Macieja Maciusiaka w kadrze A skoczków narciarskich miało przynieść poprawę wyników reprezentantów Polski. Zwłaszcza że przed skoczkami były igrzyska olimpijskie, które uznawano za imprezę docelową. Do czasu zawodów na skoczni w Predazzo nic nie wskazywało na to, aby biało-czerwoni wywalczyli jakikolwiek medal. Sport ponownie pokazał jednak, że niespodzianki są tu na porządku dziennym.
Bohaterem Polaków został Kacper Tomasiak, który zdobył dwa indywidualne medale olimpijskie oraz jeden w duecie z Pawłem Wąskiem. Był to w zasadzie pierwszy i jedyny moment w trwającym sezonie, w którym polscy kibice mogli przeżywać radosne chwile. W innych konkursach biało-czerwoni spisywali się poniżej oczekiwań i na ten moment trudno być optymistą w kontekście kolejnych sezonów, a wyjątkiem jest "jedynie" postawa Tomasiaka.
Maciej Maciusiak wprost o celach w przyszłości. Nad tym będzie pracował
Jeszcze przed igrzyskami nie brakowało głosów, że już teraz PZN powinien pomyśleć o zmianie trenera. Ze związku dochodziły jednoznaczne komunikaty, że nikt o tym nie myśli i Maciusiak ma czas na pracę. Kibice nie byli zadowoleni z takich decyzji, ale po sukcesie Tomasiaka w najważniejszej imprezie czterolecia krytyka szkoleniowca reprezentacji nieco ustała. Wciąż pojawiały się jednak opinie, że Maciusiak nie powinien być trenerem kadry po zakończeniu sezonu.
Na ten moment sprawa wydaje się być przesądzona. Wynika to również ze słów samego szkoleniowca. W rozmowie z portalem Skijumping.pl Maciusiak został zagadnięty o plany na przyszłość. Trener wprost odpowiedział, że wie, gdzie są mankamenty i sprawa została nawet przedyskutowana z całym sztabem i poprawa błędów będzie jednym z głównych punktów przygotowań przed kolejnym sezonem.
"Oczywiście, że kibic ma prawo wierzyć, że będzie lepiej. Wiemy, gdzie mamy braki. Będziemy nad tym pracować od kwietnia. Już było małe podsumowanie w sztabie, co musimy zrobić i wdrożymy to w życie" - powiedział szkoleniowiec reprezentacji Polski. W tegorocznym Pucharze Świata skoczkowie o punkty powalczą jeszcze na mamutach w Vikersund oraz w Planicy.
















