Maciusiak zaskoczył przed decyzją PZN. Oferty spoza Polski. Nie zaprzeczył
Dzieje się w polskich skokach po zakończeniu zimowego sezonu. Jeszcze podczas ostatniego weekendu Pucharu Świata pojawiła się informacja o możliwym powrocie Stefana Horngachera. Ponadto działacze wciąż nie ogłosili oficjalnego przedłużenia współpracy z Maciejem Maciusiakiem. Tymczasem obecny szkoleniowiec naszej kadry postanowił zaskoczyć w rozmowie z PAP. Okazuje się, że prawdopodobnie wpłynęły do niego oferty z innych federacji.

Za Maciejem Maciusiakiem słodko-gorzki pierwszy sezon w roli głównego trenera reprezentacji Polski. "Biało-Czerwoni" spisywali się kiepsko podczas zawodów Pucharu Świata. Za to Kacper Tomasiak odpalił podczas igrzysk olimpijskich. Do dwóch indywidualnych krążków, dorzucił on wraz z Pawłem Wąskiem wicemistrzostwo w duetach. Wspomniane sukcesy sprawiły, że obecny opiekun prawdopodobnie może spać spokojnie. Potwierdzenie otrzyma jeszcze w kwietniu. Mówi się o przyszłym tygodniu.
Wielki występ naszych rodaków w Italii najwidoczniej nie przeszedł bez echa w całym środowisku skoków. Jasno na to wskazują słowa trenera wypowiedziane w wywiadzie z PAP. Już na wstępie padł wątek zainteresowania ze strony innych federacji. "Nie zaprzeczam ani nie potwierdzam" - powiedział krótko. "Autor sukcesów polskich skoczków na igrzyskach nie chciał jeszcze skomentować rozmów z prezesem PZN Adamem Małyszem na temat swojej przyszłości. Nie wprost przyznał, że inne federacje zaproponowały mu kontrakt" - napisał natomiast autor depeszy.
Maciej Maciusiak czeka na decyzję PZN. Ważny dzień jeszcze w kwietniu
Nasz związek prawdopodobnie odkryje karty 22 kwietnia. "Ocenie zostanie poddana praca i wyniki wszystkich trenerów kadr narodowych. Być może zostaną podjęte decyzje co do składu sztabów szkoleniowych na następne czterolecie olimpijskie" - przekazał Tomasz Grzywacz, sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego. Gdyby Maciej Maciusiak utrzymał dotychczasowe stanowisko, to natychmiast rozpocznie z podopiecznymi przygotowania do nadchodzących zawodów.
"Zawodnicy już są w lekkim, małym treningu i do takiej, można powiedzieć, harówki wracamy 23 kwietnia. (…) Nie możemy czekać, bo każdy dzień ucieka, a dla zawodników ten okres końca kwietnia, maja, to są najcięższe treningi spośród całego roku. Pracę trzeba wykonać, żeby liczyć się w następnym sezonie" - zapowiedział na koniec. Całkiem możliwe, iż cennymi radami wesprze go Stefan Horngacher. Ale na razie potencjalny powrót Austriaka to tylko plotki.













