Maciusiak zabrał głos ws. zdrowia Tomasiaka. I dodaje. "Nie puszczę zawodników"
Niezwykle poważny upadek w niedzielnych kwalifikacjach zaliczył Kacper Tomasiak. 19-latek przez pewien czas nie podnosił się z zeskoku i finalnie został zniesiony na noszach. Po odwołaniu kwalifikacji głos o jego stanie zdrowia zabrał Maciej Maciusiak. Najnowsze wieści są bardzo dobre. Co ciekawe, szkoleniowiec zapowiedział również, że jeśli w Vikersund utrzymają się trudne warunki, to nie będzie puszczał swoich zawodników.

Dokładnie o 15:45 rozpoczęły się niedzielne kwalifikacje do drugiego konkursu indywidualnego w Vikersund. Jako pierwszy na liście startowej był Kacper Tomasiak, lecz po chwili wszyscy zgromadzeni wokół skoczni zamarli. 19-latek zaliczył poważnie wyglądający upadek i został zniesiony na noszach.
Co więcej, po tym wydarzeniu swoje pięć groszy do rywalizacji zaczął dorzucać wiatr. Warunki zdecydowanie nie ułatwiały, co udowadnia wielokrotne zdejmowanie z belki m.in. Pawła Wąska. Nasz medalista olimpijski z Predazzo finalnie nie wystartował, a jury zdecydowało się na przerwanie zmagań.
W ten sposób do pierwszej serii przystąpią wszyscy z wyłączeniem Tomasiaka zawodnicy. W międzyczasie na dole skoczni pojawił się Maciej Maciusiak. Szkoleniowiec polskiej kadry na antenie Eurosportu przekazał kilka informacji ws. stanu zdrowia naszego najlepszego skoczka. Ten niebawem uda się do szpitala w celu dokładniejszej weryfikacji m.in. odcinka szyjnego.
- Rozmawiałem z nim, nie stracił przytomności. Jest wszystko w porządku - nogi, ręce, wszystko całe. Wstrząsu mózgu nie ma. Pojedzie teraz do szpitala dokładnie sprawdzić ręce i odcinek szyjny. Wygląda na to, że jest okej. Kontrakt z nim jest, porozmawiał z rodzicami, więc jest w porządku - powiedział na antenie Eurosportu trener.
Maciusiak jasno, zawodnicy mogą nie startować
Trener został zapytany również o warunki panujące wokół skoczni. Jak zapowiedział, w przypadku, gdy te się utrzymają i będą dalej tak samo trudne, to zwyczajnie nie wyda zgody na start reprezentantów Polski. Jego zdaniem, zwyczajnie nie ma sensu ryzykować zdrowiem.
Jeżeli te warunki się utrzymają, to na pewno zawodników nie będę puszczał. Były takie myśli już w kwalifikacjach, bo jest koniec sezonu. Nie będziemy niczym ryzykować. Bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu
Relację tekstową "na żywo" z rywalizacji z Vikersund można śledzić TUTAJ.














