Maciej Maciusiak nie gryzł się w język. Dobitnie stwierdził, co zrobił Kacper Tomasiak
Kacper Tomasiak był najlepszym Polakiem w tym sezonie Pucharu Świata w skokach narciarskich, ale mało kto wierzył w to, że zdobędzie medal zimowych igrzysk olimpijskich. Tymczasem 19-latek wróci z dwoma miejscami na podium. Maciejowi Maciusiakowi, trenerowi kadry polskich skoczków, aż brakowało słów, by określić to, co 19-latek wyczynia w Predazzo.

W skrócie
- Kacper Tomasiak zdobył dwa medale podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Predazzo.
- Maciej Maciusiak wyraził uznanie dla postawy Tomasiaka oraz podziękował zespołowi i sztabowi.
- Trenerzy i zawodnicy opierali się na wcześniej ustalonym planie i konsekwentnie go realizowali.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Maciej Maciusiak: To, co zrobił przebiło wszystko. Odpieprzyć takie rzeczy
To niesamowite, co zrobił ten chłopak. Drugi start i drugi medal.
Maciej Maciusiak: - Po tym, jak Kacper skakał w ostatnich treningach, mówiłem, że jesteśmy spokojni, bo to jest zawodnik, który w zawodach skacze lepiej niż w treningach. To jednak, co teraz robił, przebiło wszystko. Na takiej imprezie odpieprzyć takie rzeczy. Pokazał, że ma jaja i charakter do tego sportu. Wielkie gratulacje dla niego. Podziękowania także dla Kamila Stocha i Pawła Wąska, bo wykonali fantastyczną robotę. Dziękuję całemu sztabowi, bo przez ten sezon wiele przeszliśmy. To niesamowite, co się dzieje tutaj w Predazzo.
Wierzysz w ogóle w to, co się dzieje, bo ta historia jest nieprawdopodobna. Dwa tygodnie temu nikt chyba nie wierzył w medal.
- A mamy dwa medale i to jest coś niesamowitego. To jest sport i to są skoki narciarskie. Wierzyliśmy w sukcesy do samego końca, choć obrywało nam się za to, że wycofujemy zawodników. Mieliśmy jednak obraną jasną drogę. Byliśmy pewni tego, co chcemy zrobić. I to realizowaliśmy. Przywieziemy stąd... na razie dwa medale.
Znowu były niesamowite emocje.
- Myślałem, że takich, jakie były na normalnej skoczni, to już nie będzie. A mieliśmy powtórkę z rozrywki. Z tym że wiodło nam się teraz lepiej, bo dużo lepsze skoki oddali Paweł i Kamil. W przypadku Kacpra mieliśmy "ctrl+c, ctrl+v" i skończyło się brązowym medalem.
Po ostatnim treningu mówiłeś, że na dużej skoczni Polacy nie będą faworytami. To kiedy uwierzyłeś w medal Kacpra?
- Po skoku w drugiej serii. Ren Nikaido i Domen Prevc mieli wyraźną przewagę na półmetku. Do Kristoffera Eriksena Sundala strata nie była duża. Po tym, jak Kacper skoczył w finale, uwierzyłem w medal. Nie było jednak takiej pewności, jak po drugim skoku na normalnej skoczni. Chyba po raz pierwszy w życiu tak głośno się cieszyłem po tym, jak ktoś zepsuł skok.
"Najlepiej byłoby, żeby Kacper nie próbował bardziej zrozumieć skoków"
Kacper chyba, jak mało kto, rozumie skoki narciarskie. On słynie z tego, że wie, co zrobił źle i szybko stara się poprawić błędy.
- Najlepiej byłoby, żeby Kacper nie próbował bardziej zrozumieć skoków narciarskich. I to wystarczy.
Będziesz miał ból głowy ze składem na konkurs duetów?
- Nie aż tak wielki. Prawdopodobnie będą to Kacper z Pawłem. Muszę jednak jeszcze popatrzeć na statystyki i na ich skoki. I zobaczymy. Mam czas do odprawy w poniedziałek.
Wiele tygodni temu mówiłeś, że masz rozpisany każdy dzień dla naszych skoczków. Bardzo ufałeś temu planowi i byłeś pewny tego, że w końcu skoki naszych zawodników ruszą.
- Wiele razy podkreślałem, jak bardzo pracowaliśmy latem. Wiedziałem, że ta praca, musi przełożyć się na dobre skoki. Musi oddać. Marzyliśmy o tym medalu, a - jak widać - marzenia się spełniają.
Tomasz Majewski po drugim złotym medalu igrzysk w Londynie w pchnięciu kulą mówił: znowu ich oszukałem. Też chyba moglibyście tak powiedzieć, bo jednak sezon średni, a z igrzysk wrócicie przynajmniej z dwoma medalami.
- Oczywiście nie robiliśmy tego przez cały sezon specjalnie. Zapominamy teraz o tym, co było.
Rozmawiał - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:














