Reklama

Reklama

Łukasz Kruczek: Wszyscy Polacy mają szansę na punkty

- Cała dziesiątka Polaków, która zakwalifikowała się do konkursu, ma szanse zdobyć punkty - powiedział dziennikarzom trener kadry skoczków narciarskich Łukasz Kruczek po kwalifikacjach do czwartkowych zawodów Pucharu Świata w Wiśle.

"Kwalifikacje były udane. Miały trochę loteryjny przebieg, ale to nic nowego w dzisiejszych czasach. Dziesięciu Polaków w konkursie to normalny wynik. Od kilku lat wykorzystujemy atut własnej skoczni. Myślę, że cała dziesiątka ma szanse na punktowane miejsca" - powiedział szkoleniowiec.

Reklama

Podobnego zdania jest wiceprezes PZN Andrzej Wąsowicz, który wyraził nadzieję, że Kamil Stoch powiększy przewagę nad konkurentami w klasyfikacji generalnej PŚ. Liczy także, że dobrze zaprezentuje się Piotr Żyła, który w czwartek świętuje 27. urodziny. "Szykujemy dla niego z tej okazji niespodziankę" - powiedział.

W czwartek zadowolony ze skoków był zwycięzca kwalifikacji Klemens Murańka. "Były solidne i równe, zarówno treningowy, jak i kwalifikacyjny. Dokładnie takich oczekuje ode mnie trener oraz ja sam" - powiedział.

Maciej Kot, który w kwalifikacjach zajął 23. lokatę skarżył się, że spóźnił skoki. Wyjaśnił, że musi się "przestawić" ze skoczni mamuciej w Bad Mitterndorf, gdzie ostatnio startował, na wiślańską HS 134. "Stąd moje problemy ze spóźnionym odbiciem. Dojazd jest dużo krótszy i próg nieco ucieka" - podkreślił.

Wąsowicz liczy, że z dobrej strony pokażą się w czwartek najmłodsi polscy zawodnicy. "Będą atakowali mistrzów. Nikt nie powiedział, że lista na igrzyska jest zamknięta. Oficjalny skład związek poda 19 stycznia" - poinformował.

Jak dodał trener Kruczek, po konkursach w Wiśle i Zakopanym w przyszłym tygodniu reprezentanci wrócą w Beskidy i na tutejszej skoczni będą trenowali. "Potrzebujemy kilku dni, żeby skompletować sprzęt na igrzyska, bo on się różni od tego, który jest stosowany w PŚ z racji ograniczeń marketingowych. Trzeba to na nowo poukładać" - powiedział.

Organizatorzy konkursu w Wiśle przed zawodami borykali się z brakiem śniegu. Zdołali jednak dobrze przygotować obiekt. Chwalili ich polscy zawodnicy. "Skocznia jest przygotowana dobrze, a biorąc pod uwagę warunki w ostatnich dniach nawet bardzo dobrze. Zeskok jest trochę twardy, ale wczoraj było ciepło, a w nocy przymroziło. "Deptacze" robią co mogą, więc po południu będzie jeszcze lepiej. Tory są w stanie perfekcyjnym" - ocenił Maciej Kot.

Kwalifikacjom przyglądało się około tysiąca kibiców. Konkurs na skoczni obejrzy około 7 tys. widzów. Kibice idąc na skocznię mogą się zaopatrzyć w atrybuty fanów: flagi, czapeczki, szaliki i polary, głównie w biało-czerwonych barwach.

Zawody rozpoczną się o 17.30. Godzinę wcześniej przeprowadzona zostanie seria próbna.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje