Reklama

Reklama

Łukasz Kruczek o skoku Kamila Stocha: My też byliśmy w szoku

- My też byliśmy w szoku. Nic nie wskazywało na to, że Kamil może popełnić taki elementarny błąd - skomentował przed kamerami TVP Sport trener reprezentacji Polski skoczków narciarskich Łukasz Kruczek. Kamil Stoch zajął w niedzielnym konkursie w Lillehammer dopiero 47. miejsce.

"Skok z kwalifikacji był nieco spóźniony, ale dający nadzieję na dobry występ w konkursie. W próbie konkursowej całkowicie stracił równowagę. Jeszcze przeleciał do przodu przed rozpoczęciem odbicia. To jest taki błąd, który czasami u Kamila występuje" - dodał Łukasz Kruczek.

Nie tylko stoch zawiódł. Do finałowej serii nie zakwalifikowali się: Jan Ziobro, Maciej Kot, Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Honor "Biało-czerwonych" uratował Stefan Hula, który zajął 10. miejsce.

"U Piotrka Żyły cały czas pojawia się rozchwianie w pozycji najazdowej. Musi najprawdopodobniej wrócić do treningu" - podkreślił trener Polaków.

- Stefan Hula to był jedyny skaczący normalnie zawodnik. To co pokazywał na treningach przeniósł na zawody i to dało mu bardzo dobrą lokatę" - stwierdził Kruczek.

Kolejne zawody Pucharu Świata odbędą się 12-13 grudnia w rosyjskim Niżnym Tagile. Kruczek nie podjął jeszcze decyzji, w jakim składzie pojadą tam "Biało-czerwoni".

"Wrócimy do Zakopanego. Natomiast decyzje personale podejmiemy na spokojnie" - mówił Kruczek.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL