Reklama

Reklama

LGP w skokach. Polscy skoczkowie po kwalifikacjach w Wiśle

- Zdążyłem się stęsknić za zawodami, chociaż nie było to bardzo mocne uczucie. Po treningach dobrze jest wyjść na skocznię i poczuć adrenalinę - powiedział Dawid Kubacki po kwalifikacjach do niedzielnego konkursu indywidualnego letniej GP w skokach narciarskich.

Kubacki w kwalifikacjach na obiekcie w Wiśle-Malince zajął drugie miejsce. Przebrnęło je jeszcze dziesięciu Polaków, a najlepszy w piątek był Słoweniec Timi Zajc. Uzyskał 128 m, Kubacki wylądował 3,5 m bliżej. Trzeci był Niemiec Markus Eisenbichler - 126,5 m, a czwarty Jakub Wolny - 130,5 m.

- Po to ćwiczymy, aby się sprawdzać na zawodach. To są takie dni, kiedy robimy, co kochamy - powiedział mistrz świata w konkursie na skoczni normalnej w 2019 r.

Zawodnik podkreślił, że tamte MŚ to już przeszłość: "Teraz pracuję, aby być coraz lepszym i aby z kolejnego sezonu być tak samo zadowolonym albo nawet bardziej niż z poprzedniego" - dodał skoczek narciarski TS Wisła Zakopane.

Reklama

Przyznał, że obecnie nie prezentuje optymalnej formy. Jednak lipiec to nie czas, kiedy taka ma być.

Kami Stoch w piątek wylądował na 128. metrze, co mu dało 28. miejsce. Jednak po zawodach nie był zły z powodu miejsca, które zajął: "Dziś skoki może nie były wybitne, ale na solidnym poziomie" - powiedział.

Dodał, że latem chce poprawić wiele elementów w swoich próbach, a to wymaga "cierpliwości i dużo spokoju".

W gronie "Biało-Czerwonych", którzy wywalczyli miejsce w niedzielnym konkursie, jest debiutujący w zawodach tej rangi Kacper Juroszek (w kwalifikacjach 24. miejsce, 127 m).

- To zdecydowanie wielka chwila w mojej karierze. Nie spodziewałem się, że oddam tak dobry skok. Jestem zadowolony. To na pewno jest test sportowej dojrzałości. Przecież walczę tutaj z najlepszymi skoczkami świata. Podczas zawodów przeżywałem duże stres, ale i podekscytowanie. Gdybym miał sobie wystawić ocenę, to w skali tych szkolnych dałbym bardzo dobry, bo mogło być jeszcze lepiej - uważa zawodnik WSS Wisła.

Jedynym Polakiem, który nie przebrnął kwalifikacji, był 52. Stefan Hula - 110,5 m.

- Nie tego się spodziewałem. Podczas treningów, przygotowań do sezonu oddałem dużo lepsze skoki. Ciężko mi powiedzieć tak na gorąco, co się stało - podsumował występ.

W sobotę na obiekcie im. Adama Małysza zostanie rozegrany konkurs drużynowy letniej GP. Pierwsza seria ma się rozpocząć o godz. 20.15. Dzień później odbędzie się konkurs indywidualny.

Rafał Czerkawski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje