Reklama

Reklama

Letnia Grand Prix. Skoczkowie już po zgrupowaniu w Wiśle

Na tydzień przed inauguracją Letniej Grand Prix w skokach "Biało-czerwoni" zakończyli zgrupowanie w Wiśle, gdzie odbędą się pierwsze zawody. - Poziom jest ok, jesteśmy na dobrej drodze. Nie oczekujemy zbyt wiele po nadchodzących zawodach, ponieważ cały czas jesteśmy w trakcie przygotowań do sezonu zimowego - mówi szczerze trener Stefan Horngacher.

Szkoleniowiec zdecydował, że w Wiśle wystąpią: Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Stefan Hula, Jakub Wolny, Jan Ziobro, Krzysztof Miętus, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł i Paweł Wąsek. Dwunasty zawodnik zostanie wybrany po konkursach Pucharu Kontynentalnego w Kranju, po konsultacji trenerów, najpóźniej w poniedziałek.

Reklama

Kadra polskich skoczków narciarskich trenowała w tym tygodniu na obiekcie w Wiśle-Malince. Czterodniowe zgrupowanie było poświęcone przede wszystkim ćwiczeniom na skoczni, więc aż pięć z siedmiu sesji treningowych odbywało się na obiekcie HS-134. - To był dobry obóz. Poziom jest ok, jesteśmy na dobrej drodze. Niektóre skoki w Wiśle były naprawdę dobre - ocenił Horngacher.

W wiślańskim zgrupowaniu uczestniczyli: Stoch, Kot, Żyła, Kubacki, Hula, Wolny, Miętus i Ziobro. Na tej samej skoczni trenowali też zawodnicy, którzy przygotowywali się do Pucharu Kontynentalnego w Kranju oraz kadra w kombinacji norweskiej.

Na skoczni coraz lepiej prezentuje się Krzysztof Miętus, który wiosną dołączył do kadry A. - Zdecydowanie jestem zadowolony z pracy wykonanej na tym zgrupowaniu. Skoki nie są jeszcze super i stabilne, pojawiają się błędy, ale szczególnie w drugiej części obozu były już na wyższym poziomie i to mnie cieszy. Na pewno jest lepiej, stabilniej niż rok temu. Jest jedna wizja, którą realizuję i widać, że to przynosi efekty. Na początku było trudno, bo treningi były bardzo mocne, do tego było dużo kontrolowania. Dalej jest, ale wtedy to było nowe, że każde ćwiczenie było analizowane i trzeba je było wykonać superdokładnie. Teraz się już do tego przyzwyczaiłem i trenuje mi się łatwiej - powiedział Miętus.

- Zgrupowanie było nastawione przede wszystkim na treningi na skoczni i mogę powiedzieć, że był to dobry obóz. Warunki atmosferyczne były dobre. Nie perfekcyjne, ale wystarczyły do tego, by przeprowadzić wszystkie treningi - mówił Horngacher.

- Już za tydzień na tym samym obiekcie w Wiśle zainaugurowany zostanie cykl FIS Grand Prix. - Nie oczekujemy zbyt wiele po nadchodzących zawodach, ponieważ cały czas jesteśmy w trakcie przygotowań do sezonu zimowego. Na ten moment mamy zaplanowany udział w zawodach w Wiśle, Hinterzarten i Courchevel, natomiast później podejmiemy decyzję co do kolejnych startów - wyjaśnił szkoleniowiec.

Z pracy wykonanej na zgrupowaniu cieszy się też Maciej Kot. - Jestem zadowolony ze skoków. Był pewien progres między początkiem zgrupowania a jego końcem i zakończyłem obóz naprawdę fajnymi, dalekimi skokami, z których byłem zadowolony i trener także. Myślę, że jestem na dobrej drodze. Skoki dają optymizm przed Grand Prix w Wiśle. Fajnie, że nadchodzi inauguracja sezonu, bo lubię rywalizację i trudno się nie cieszyć na zawody, które odbywają się w Polsce przed naszą publicznością. To jest coś, na co czekałem. Oczywiście, lato to przygotowania do zimy i nie będziemy oceniać startów pod kątem wyniku, a raczej skupiać się na jakości skoków, ale oczywiście skacząc przed własną publicznością daje się z siebie wszystko. Tanio skóry nie sprzedam - podkreślił ubiegłoroczny triumfator konkursu indywidualnego w Wiśle.

Dowiedz się więcej na temat: skoki narciarskie | letnia grand prix | Stefan Horngacher

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje