Legenda komentuje szokującą decyzję Tajnera. I wskazuje nowego trenera kadry
"Opcję atomową" odpalił w weekend Apoloniusz Tajner, który ujawnił, że będzie kandydował na szefa Polskiego Związku Narciarskiego. O komentarz do takiej decyzji posła poprosiliśmy Wojciecha Fortunę. Legenda polskich skoków błyskawicznie ocenił ruch Tajnera oraz jednoznacznie wypowiedział się ws. ponownego zatrudnienia w Polsce Stefana Horngachera.

Skończył się sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich, ale emocji wokół tej dyscypliny w Polsce jest nawet więcej niż kilka tygodni temu. Wszystko za sprawą ruchów działaczy w Polskim Związku Narciarskim, zarówno tych obecnych jak i z poprzedniej władzy.
W sobotę "opcję atomową" w środowisku odpalił nie kto inny jak Apoloniusz Tajner. Obecny poseł na sejm, za pośrednictwem Eurosportu, poinformował, że ponownie zamierza ubiegać się o rolę prezesa PZN w czerwcowych wyborach.
- Zdecydowałem, że będę kandydował na prezesa PZN. Namawiała mnie do tego grupa delegatów - powiedział Tajner dla Eurosportu i od razu dodał, że problemem nie będzie fakt, że obecnie jest posłem - Funkcję prezesa związku sportowego mogę pełnić społecznie. W takiej sytuacji jest też kilku innych posłów i łączą obie role. Można to połączyć - podkreślił.
Taka decyzja Tajnera zszokowała polską opinię publiczną. Gdy w czerwcu 2022 roku doświadczony działacz namaścił na swojego następcę Adama Małysza, wydawało się, że definitywnie odsunął się w cień i skupi się na pracy w Sejmie. Teraz nie jest wykluczone, że stanie do walki o "prezesurę" ze swoim byłym podopiecznym w kadrze, co zwłaszcza kibicom nie do końca się spodobało. W sieci po ogłoszeniu decyzji Tajnera nie brakowało krytycznych komentarzy.
Tajner znów chce być prezesem PZN. Wojciech Fortuna popiera
Nie wszyscy jednak uważają, że Tajner popełnił błąd, chcąc ponownie zostać szefem PZN. Decyzję posła popiera Wojciech Fortuna, pierwszy polski mistrz olimpijski w skokach narciarskich.
- To dobra decyzja. Prezes Tajner miał zawsze nosa ws. trenerów. Za jego rządów związek funkcjonował dobrze. Były przede wszystkim wyniki. Skoro zdecydował się wrócić i jeśli zostanie wybrany, to jestem spokojny o przyszłość naszych skoków. Sprawdził się jako organizator. Za jego kadencji funduszy w związku nie brakowało - powiedział dla Interii Sport Fortuna.
Mistrz olimpijski jest przekonany, że Tajner sprawdzi się lepiej w tej roli niż obecny prezes Adam Małysz, który wciąż nie podjął decyzji, czy wystartuje w czerwcowych wyborach.
- Zdania nie zmieniam. Nie ubliżając mu, Adam Małysz był lepszym skoczkiem niż prezesem. Podobne zdanie mają moi koledzy, z którymi rozmawiam na ten temat - zwrócił uwagę Wojciech Fortuna.
Wojciech Fortuna chce powrotu Horngachera. Ale nie jako dyrektora
Powrót do środowiska narciarskiego Tajnera, to niejedyny temat, który w ostatnich dniach rozgrzał opinię publiczną. Równie głośno było o decyzji zarządu PZN, który nie zaakceptował zatrudnienia w Polsce Stefana Horngachera jako nowego dyrektora sportowego i odłożył tą decyzję w czasie do nowych wyborów władz związku.
Sam Fortuna jest zwolennikiem powrotu do pracy Horngachera w Polsce, ale nie na stanowisku dyrektora sportowego.
- Chciałbym, żeby Horngacher pracował w Polsce jako trener. Moim zdaniem medale na igrzyskach olimpijskich nie do końca bronią Macieja Maciusiaka. Wszyscy wiemy, jak wyglądały skoki Polaków w całym Pucharze Świata - podkreślił mistrz olimpijski.
- Obserwując z boku mam wrażenie, że nie ma autorytetu u skoczków. A same medale na igrzyskach olimpijskich to przede wszystkim zasługa trenerów Wojciecha Topora i Roberta Mateji. Skoczkom potrzebny jest trener z dużym autorytetem, dlatego jestem za tym, by do pracy z kadrą wrócił Horngacher - dodał nasz rozmówca.
Horngacher po kilku latach pracy z niemiecką kadrą zakończył współpracę. Na razie nie wiadomo czy Austriak poczeka aż do czerwca na dogadanie się z PZN. Gorącym entuzjastą ponownego zatrudnienia Horngachera w Polsce jest Adam Małysz, ale decyzja zarządu, to swojego rodzaju wotum nieufności dla obecnego prezesa PZN.
Przypomnijmy, że Małysz deklarował, że w przypadku nie zatrudnienia Horngachera, może zrezygnować z walki o drugą kadencję na stanowisku prezesa PZN. Na pewno decyzja Tajnera także nie ułatwi Małyszowi wyboru, czy ma stanąć do walki o reelekcję. Tym bardziej, że faworytem działaczy na ten moment wydaje się być Apoloniusz Tajner.
Szymon Łożyński, dziennikarz Interia Sport















