Podczas lipcowego posiedzenia Rady FIS doczekaliśmy się kolejnych decyzji w związku z najbliższymi edycjami mistrzostw świata w w narciarstwie klasycznym zaplanowanych na 2031 oraz 2033 rok. Ostatecznie prawo do organizacji czempionatu w 2031 roku przyznano Niemcom, co oznacza, że tej zimy zawodnicy o medale walczyć będą w Oberstdorfie.
Znacznie więcej emocji po ujawnieniu raportu z posiedzenia przedstawicieli władz wzbudza jednak nie temat organizatorów kolejnych edycji czempionatu, a zmiany, które FIS planuje wprowadzić. Z dokumentów wynika bowiem, że Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa ma rozważać... rozgrywanie tej imprezy w częstotliwości większej niż co dwa lata.
Pomysł ten skomentował w rozmowie z portalem Skijumping.pl dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich mężczyzn, Sandro Pertile. Włoski działacz ujawnił, jaki dokładnie plan mają władze. "Rada FIS rozważa możliwość rozgrywania mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym co roku, z wyjątkiem lat olimpijskich. Na razie jest to tylko wstępna ocena" - oznajmił.
Tschofenig znowu górą. W tle koszmar Polaka. 107 metrów w "finale"
FIS inspiruje się Międzynarodową Unią Biathlonu? W IBU działa to od lat
Przypomnijmy, że najbliższe edycje mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym zorganizują Szwedzi (Falun 2027), Finowie (Lahti 2029) i Niemcy (Oberstdorf 2031). Jeśli jednak działacze zdecydują się faktycznie na wprowadzenie zmian w częstotliwości rozgrywania czempionatu, najprawdopodobniej organizatorów MŚ w 2032 i 2033 roku poznamy po kolejnym Kongresie FIS w Wilnie w 2028.
W tym miejscu warto także zaznaczyć, że plan proponowany przez Radę FIS nie jest wcale nowością w świecie sportów zimowych. Na podobne rozwiązanie już jakiś czas temu zdecydowali się bowiem biathloniści. W dyscyplinie tej mistrzostwa świata odbywają się co roku z wyjątkiem sezonów olimpijskich.
Fatalne wieści od Adama Małysza. Wystosował pilny apel












