Kuriozalne sceny na Holmenkollbakken. Norwegowi puściły nerwy, wszystko się nagrało
Johann Andre Forfang został jedną z "ofiar" niedzielnego konkursu Pucharu Świata na Holmenkollbakken w Oslo. Mocno loteryjne warunki sprawiły, że wielu zawodników musiało walczył w powietrzu z ogromnymi podmuchami wiatru. Słaby występ odnotował m.in. Johann Andre Forfang, który po swoim skoku nie krył rozgoryczenia. Po oddanej próbie dał upust emocjom, co zarejestrowały kamery telewizyjne.

Takiego przebiegu rywalizacji w ramach Pucharu Świata w Oslo nie spodziewał się chyba nikt. Warunki podczas sobotniego konkursu były naprawdę loteryjne, do finałowej serii nie awansował m.in. Domen Prevc, a z końcowego trofeum cieszył się Gregor Deschwanden. Dla Szwajcara było to pierwsze w karierze zwycięstwo w Pucharze Świata. W niedzielę jednak sytuacja na Holmenkollbakken była jeszcze gorsza. Choć z początku warunki wydawały się sprawiedliwe, z czasem jednak podmuchy wiatru stawały się coraz bardziej silniejsze i płatały figle zawodnikom. Jedni na sytuacji na skoczni korzystali, inni natomiast stracili szansę na kolejne punkty do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Johann Andre Forfang dał się ponieść po nieudanym skoku. Te sceny zobaczył cały świat
Ofiarami loteryjnych warunków byli m.in. wczorajszy triumfator Gregor Deschwanden oraz jeden z liderów reprezentacji Niemiec, Felix Hoffmann. Szwajcar osiągnął odległość 116,5 m, a jego młodszy kolega po fachu skoczył zaledwie 95 metrów. Obaj jednak najwyraźniej pogodzili się ze swoim losem i szybko opuścili skocznię.
Tego samego nie można jednak powiedzieć o Johannie Andre Forfangu. Norweg, który był nadzieją gospodarzy na triumf, skoczył zaledwie 104,5 metra, a po swoim skoku nie potrafił ukryć złości. Chwilę później kamery telewizyjne uchwyciły skandynawskiego zawodnika w akcji. Rozjuszony skoczek chwycił za swoją torbę i z impetem rzucił nią o ławeczkę przed nim. Pech chciał, że widok ten ujrzeli kibice oglądający zawody przed ekranami telewizorów.
Wielu kibiców skomentowało zachowanie Forfanga i przyznało, że na jego miejscu z pewnością zachowaliby się tak samo. Pojawiły się nawet sugestie, że organizatorzy zawodów powinni przemyśleć sytuację i wstrzymać się z dawaniem zielonego światła skoczkom w momencie, gdy warunki na obiekcie są tak zmienne, a podmuchy wiatru mogą stanowić poważne niebezpieczeństwo.
Do dyskusji skłania także decyzja Philippa Raimunda, który widząc, jak jego rywale dosłownie ratują się przed upadkiem, poinformował, że nie odda swojego skoku.











