Kubacki znokautował rywali, przeskoczył skocznię. PZN przypomina, a powtórka tuż, tuż
Po rywalizacji w Wiśle czas na kolejny przystanek w sezonie Pucharu Świata - tym razem skoczkowie powalczą o punkty w niemieckim Titisee-Neustadt. Dobre skojarzenia z Hochfirstschanze ma Dawid Kubacki, o czym postanowił przypomnieć Polski Związek Narciarski. 11 grudnia 2024 roku minęły bowiem dwa lata od najbardziej spektakularnego triumfu "Mustafa" w karierze.

Po konkursach Pucharu Świata w Wiśle polscy kibice mają większe powody do zadowolenia niż po zawodach w Lillehammer czy Ruce - w sobotę punkty wywalczyło czterech "Biało-Czerwonych", następnego dnia do finałowej serii awansowało już sześciu naszych reprezentantów. Dwukrotnie 11. miejsce zajmował Paweł Wąsek, który był najwyżej sklasyfikowanym polskim skoczkiem.
Przed zawodami w Titisee-Neuastadt, które odbędą się już w najbliższy weekend, trudno oczekiwać, by podopieczni Thomasa Thurnbichlera bili się o podium, za to pierwsza dziesiątka wydaje się być w zasięgu niektórych naszych "Orłów". W tym Dawida Kubackiego, który w jednoseryjnym konkursie w Ruce był 10.
"Mustaf" zresztą dobrze czuje się na obiekcie Hochfirstschanze i ma z nim pozytywne wspomnienia, o czym w środę przypomniał Polski Związek Narciarski. To właśnie 11 grudnia 2024 roku mijają dokładnie dwa lata od niesamowitego wyczynu 34-letniego dzisiaj skoczka.
"Dokładnie 2 lata temu Dawid Kubacki odniósł swoje najbardziej spektakularne zwycięstwo w Pucharze Świata. Polak był bezkonkurencyjny w Titisee-Neustadt i wygrał z przewagą 25,7 pkt" - przypomniano.
Dawid Kubacki zdeklasował rywali w Titisee-Neustadt
W tym pamiętnym konkursie wystąpiło siedmiu Polaków - poza Kubackim byli to Tomasz Pilch, Aleksander Zniszczoł, Jakub Wolny, Paweł Wąsek, Kamil Stoch i Piotr Żyła. W pierwszej serii błysnął "Mustaf", który poszybował na 139,5 m i z przewagą 12,6 pkt nad drugim Halvorem Egnerem Granerudem przewodził stawce. Piąty był Żyła, siódmy Stoch, a Wąsek plasował się na 12. pozycji.
W drugiej serii Kubacki jeszcze bardziej odleciał rywalom i wręcz "znokautował" pozostałych skoczków. Polak wylądował na 143 m, a więc metr za rozmiarem skoczni i finalnie triumfował z olbrzymią przewagą nad Anze Laniskiem i Stefanem Kraftem. Tuż za podium uplasował się Żyła.
Kubacki zresztą w tamtym okresie latał "w swojej lidze". Na inaugurację sezonu wygrał oba konkursy w Wiśle, po których objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. W Ruce był czwarty, a w Titisee-Neustadt ponownie występował w żółtym plastronie lidera - pierwszy konkurs zakończył na drugim miejscu, w drugim konkursie z kolei znokautował rywali, co zresztą doskonale wybrzmiało w wypowiedziach komentatorów Eurosportu relacjonujących finałowy skok Polaka na 143 m.
"Przeskoczona Hochfirstschanze, niesamowita forma, 143 metry. To był fantastyczny skok, oba rewelacyjne w wykonaniu Polaka. Potwierdził, że dziś nie miał sobie równych. Pokazuje, że obecnie jest najlepszym zawodnikiem na świecie. We wspaniałym stylu triumfuje po raz trzeci w sezonie w Pucharze Świata" - relacjonowali Igor Błachut i Marek Rudziński.
Poniżej powtórkę skoku można obejrzeć dzięki nagraniu udostępnionemu przez fiński oddział Viaplay:










