Kubacki wybrany na IO, rywal od razu skomentował decyzję trenera. Tak rozpoczęła się wielka burza
W zdecydowanie lepszym miejscu znajdowały się polskie skoki w 2014 roku niż aktualnie. Wtedy ówczesny szkoleniowiec kadry Łukasz Kruczek miał prawdziwy ból głowy, jaką piątkę zabrać na igrzyska olimpijskie do Sochi. Finalnie wybór kosztem Klemensa Murańki padł na Dawida Kubackiego, co spotkało się z różnymi opiniami. Kilka słów po tej decyzji zabrał pierwszy z wymienionych, a z czasem o sprawie było coraz głośniej.

Niezwykle udany w wykonaniu polskich skoczków był sezon 2013/2014. W końcu wtedy pierwszą w karierze Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej PŚ zdobył Kamil Stoch, a do tego dołożył dwa złota olimpijskie z Sochi. Do tego swoje pierwsze i jednocześnie ostatnie triumfy na poszczególnych zawodach tej rangi odnieśli Krzysztof Biegun oraz Jan Ziobro. Wysoki poziom trzymali także Piotr Żyła i Maciej Kot, a dorównać im próbował Dawid Kubacki.
Kampania ta była w końcu bardzo ważna, bowiem jak wspomnieliśmy, odbywały się igrzyska olimpijskie. Na przestrzeni sezonu walka nie toczyła się tylko o pucharowe punkty, a także o miejsce w kadrze na imprezę czterolecia. Termin zgłoszeń zbiegał się z zawodami PŚ w Zakopanem (weekend 18-19 stycznia 2014 roku). Przed nimi pewniakami byli Stoch, Ziobro, Żyła i Kot. Chociaż oficjalnie nigdzie taka informacja się nie pojawiła, to ci zawodnicy zajmowali najwyższe lokaty w "generalce" PŚ i najczęściej zajmowali wysokie lokaty.
Do kompletu brakowało ostatniego, piątego zawodnika. O to miejsce rywalizować mieli Krzysztof Biegun, Klemens Murańka i Dawid Kubacki. Pierwszy z wymienionych w końcu w Klingenthal odniósł sensacyjną wygraną, lecz poza tym konkursem nie zachwycał formą. Wydawało się, że o ostatnie miejsce powalczą pozostali dwaj. Na przestrzeni sezonu lepiej wyglądał młodszy ze skoczków. On w końcu do czasu ogłoszenia kadry na igrzyska punktował dziewięć razy, a jego najlepszą lokatą było 7. miejsce w Engelbergu.
Kubacki natomiast w czołowej "30" był o trzy razy mniej, a najlepszy występ, to trzykrotnie 17. pozycja. Przełomowy wydawał się jednak sobotni konkurs drużynowy (18 stycznia 2014 roku). Wtedy "Biało-Czerwoni" zajęli 4. lokatę, a Kubacki był indywidualnie najlepszym zawodnikiem. Murańka natomiast w zestawieniu widniał zdecydowanie niżej (22. miejsce).
Niedzielny konkurs został storpedowany przez pogodę, a do tego nie najlepiej prezentowały się tory lodowe, które z każdą minutą były coraz bardziej roztopione i utrudniały oddanie dobrego skoku. W tych zmaganiach Kubacki nie znalazł się w gronie punktujących, a jego rywal uplasował się nieopodal TOP10, bowiem na 13. miejscu. Po tej rywalizacji w Pucharze Świata miał na swoim koncie 130 punktów, natomiast starszy ze skoczków zaledwie 55. Liczby wskazywały jasno - na korzyść Murańki.
Kruczek ogłosił, potem taki wpis. Burza na całego
Po zawodach wreszcie nadeszła kluczowa chwila. Do Stocha, Ziobry, Żyły i Kota dołączył Kubacki. Jak tłumaczył Łukasz Kruczek, decydujące były skoki z drużynówki. Słowa te rozpoczęły wiele dyskusji.
- Wczorajsze skoki Dawida miały decydujący wpływ - przekazał cytowany przez Skijumping.pl.
Na skomentowanie decyzji trenera przez Klemensa Murańkę nie trzeba było czekać. Skoczek za pośrednictwem mediów społecznościowych skwitował to następującymi słowami: "Marzenia prysły, a nie powinny. Po dzisiejszym dniu nie wiem czy warto marzyć... i trenować w pocie czoła...!".
W tej sprawie nie zabrakło także słów ojca skoczka, Krzysztofa Murańki. Ten wtedy jasno zapowiedział, że syn nie zamierza kończyć kariery. Finalnie Murańka na igrzyskach nie wystąpił nigdy. Kubacki natomiast w Sochi wystartował tylko na skoczni normalnej, gdzie zajął dalekie 32. miejsce. Na obiekcie dużym zastąpił go Piotr Żyła.
Dla niego był to wtedy początek z tą imprezą. Cztery lata później w Pjongczang świętował z drużyną brązowy medal, a w 2022 roku w Pekinie indywidualnie, dość niespodziewanie, wywalczył brąz na skoczni normalnej. Czy weźmie udział w tegorocznych igrzyskach olimpijskich dowiemy się w czwartek 22 stycznia. W ten dzień poznamy nazwiska trzech zawodników, którzy przystąpią do rywalizacji na obiektach w Predazzo.

















