Kubacki o metr od triumfu. Wysłał sygnał Maciusiakowi, tuż przed lotami w Vikersund
Dawid Kubacki nie poleciał na konkursy Pucharu Świata w Oslo. Nasz skoczek został wykreślony z kadry z przyczyn osobistych. Został w kraju i w ten weekend będzie walczył o punkty Pucharu Kontynentalnego podczas gdy najlepsi szykują się do rywalizacji w Vikersund. Kubacki w Zakopanem jest jednym z faworytów. W serii treningowej zajął 2. miejsce. W serii próbnej również był drugi.

Dawid Kubacki w tym sezonie nie miał zbyt wiele dobrych momentów. Te najlepsze bez wątpienia miały miejsce podczas weekendu Pucharu Świata w Zakopanem. Wówczas Kubacki wywalczył sobie miejsce w składzie na konkurs duetów, w którym stanął na starcie razem z Kacprem Tomasiakiem.
Ich występ był nadspodziewanie dobry, bo Polacy ukończyli zawody na podium. Później znów Kubacki wrócił do swojej tegorocznej przeciętności. Ostatnie tygodnie były dla niego trudne, także na polu osobistym. Dlatego zmuszony był wycofać się z rywalizacji w Oslo i wrócić do Polski.
Świetny trening Kubackiego, a potem seria próbna
W związku z tym dostał szansę startu w zawodach Pucharu Kontynentalnego, które już w tym sezonie nieco radości mu dały. Na czwartek zaplanowano trening, serię próbną oraz konkurs indywidualny. Kubacki wydawał się jednym z faworytów nawet do potencjalnego triumfu w Zakopanem.
Potwierdził to już w treningu. W tym bowiem pofrunął na odległość 130,5. metra, co dało mu drugie miejsce. Do triumfatora - Remo Inhofa stracił ledwie 1,3 pkt. Oprócz niego w TOP10 uplasował się także Jakub Wolny, który zajął ósme miejsce. Podium zamknął Lukas Haagen z Austrii.
W serii próbnej Wolny ponownie skoczył dobrze. 130,5. metra dało mu trzecie miejsce po lądowaniu. Na skok Kubackiego musieliśmy trochę poczekać, ale gdy już na belce się pojawił, to ze swojego zadania wywiązał się wzorowo. Z niższej belki, przy wietrze w plecy pofrunął na odległość 128. metra, co dało mu prowadzenie. Ostatecznie zajął drugie miejsce za Clemensem Aignerem.











