Reklama

Reklama

Kruczek wybrał skład na pierwszy konkurs MŚ

Trener Łukasz Kruczek zdecydował, że Maciej Kot, Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Piotr Żyła będą reprezentowali Polskę w rywalizacji na skoczni HS 106 podczas narciarskich mistrzostw świata w Val di Fiemme. Kwalifikacje do sobotniego konkursu odbędą się w piątek.

Kruczek decyzję podjął po czwartkowym treningu. Przekonać go do siebie nie zdołali Stefan Hula i Krzysztof Miętus.

W piątek o godz. 18 rozpoczną się kwalifikacje, a początek sobotniego konkursu zaplanowano na godz. 17. Tytułu z Oslo broni Austriak Thomas Morgenstern, który opuścił czwartkowy trening.

W 2003 roku MŚ również odbywały się w Val di Fiemme. Na skoczniach w Predazzo Adam Małysz zdobył dwa złote medale.

Na czwartkowym treningu na skoczni w Predazzo najrówniejszą formę zaprezentował Stoch. Niewiele ustępował mu Kubacki, który z dobrej strony pokazał się też w środę.

Reklama

Stoch najdłuższy skok oddał w trzeciej serii, gdy poszybował na odległość 99 m, co dało mu dziewiąte miejsce. O dwie pozycje wyżej uplasował się w drugiej próbie - 96,5 m. W inauguracyjnej zaś był 16. - 95 m.

W pierwszej serii najlepiej zaprezentował się Norweg Tom Hilde, który jako jedyny w tej próbie przekroczył granicę 100 m - 101,5. W drugiej i trzeciej najwyższa lokata należała do lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Austriaka Gregora Schlierenzauera - kolejno 101 i 101,5 m.

Kubacki, który w środę przyznał, że bardzo pomogły mu treningi w Szczyrku przed wylotem na MŚ, był kolejno dziewiąty, szesnasty i dziesiąty. Najwyższą lokatę z reprezentantów Polski tego dnia zajął Żyła, który w pierwszej serii ustąpił tylko Hilde (99 m). Później jednak był 17. (96 m) i 21. (96,5 m).

Ani razu do czołowej dziesiątki nie zdołał dostać się Kot - 11. (97,5 m), 29. (94 m) i 27. (95 m).

Poza najlepszą "20" byli zaś Hula - 22. (95,5 m), 35. (90,5 m) i 31. (94,5 m) - oraz Miętus - 26. (93,5) i dwukrotnie 25. (93,5 m i 95,5).

Podczas czwartkowego treningu wiał dość mocny, ale korzystny wiatr pod narty. Przy skokach niektórych zawodników w pierwszej serii osiągnął prędkość nawet 2 m/s, w kolejnych zaś osłabł (1-1,5 m/s).

Jury kilkakrotnie zmieniało rozbieg. Większość zawodników w pierwszej próbie skakała z dziewiątej belki startowej, zaś kilku innych czołowych skoczków - ze Stochem - z ósmej. Przed ostatnią serią podwyższono rozbieg i wszyscy skakali z dziesiątej belki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje