Reklama

Reklama

Kruczek: To pozostanie moją prywatną sprawą

- To, czy były propozycje z innych reprezentacji, pozostanie moją prywatną sprawą. Na dziś jesteśmy po rozmowach z PZN. Wszystko wydaje się omówione i wymaga tylko sformalizowania - powiedział trener kadry skoczków Łukasz Kruczek w wywiadzie na stronie Polskiego Związku Narciarskiego.

W podsumowującym znakomity sezon polskiej ekipy wywiadzie Kruczek powiedział, że odkryciem sezonu był "Jasiek Ziobro". - To nie jest nowy zawodnik, dobijał się do kadry przez dwa lata. Przede wszystkim poprzez swój upór dotarł tam, gdzie chciał dotrzeć i wygrał zawody Pucharu Świata - powiedział szkoleniowiec.

Reklama

Co ucieszyło Kruczka najbardziej? - Na pewno największą wartość dla wszystkich mają złote medale olimpijskie, ale patrząc z perspektywy czasu i analizując na chłodno, to z punktu szkoleniowego wygranie klasyfikacji generalnej Pucharu Świata ma trochę większą wartość, ponieważ pokazuje na ile cenny był zawodnik na przestrzeni całego sezonu - podkreślił trener kadry.

Jego zdaniem, "moc tkwi w całej ekipie, która jest dobrze scalona". - Zarówno zawodnicy bardzo mocno nas wspierają, jak i my zawodników. Nasze sukcesy to praca zbiorowa oraz coraz lepsza komunikacja.

Czy Polska jest już potęgą w skokach narciarskich? - Bardzo trudno określić, co to właściwie jest potęga. Przyjmijmy, że potęgą może być kraj, który ma w 100 procentach wypracowany i dobrze działający system. My jesteśmy na bardzo początkowej drodze do zbudowania takiego systemu - powiedział Kruczek.

Czy Polska zaskoczył świat także od strony technicznej? - Zmodyfikowaliśmy kostkę w wiązaniu. Czy to faktycznie dało przewagę w sensie technicznym, tego nie wiemy. Na pewno zrobiło pewnego rodzaju broń psychologiczną. Pokazało, że mamy coś innego niż konkurencja. Natomiast konkurencja nie pozostała nam dłużna i też pokazywała swoje warianty. Na igrzyskach mieliśmy dużo różnych zmian sprzętowych, delikatnych modyfikacji - wyjaśnił szkoleniowiec reprezentacji Polski.

Media już ogłosiły Kruczka trenerem roku, mówiło się także o propozycjach dla niego z innych reprezentacji.

- Taki jest los trenera - zwłaszcza w takim kraju jak nasz, choć koledzy z innych reprezentacji mają podobnie. Jak są wyniki, to noszą na rękach, jak nie ma - żądają głowy. To jest wpisane w zawód trenera. To, czy były propozycje z innych reprezentacji, pozostanie moją prywatną sprawą. Na dziś jesteśmy po rozmowach z PZN. Wszystko wydaje się omówione i wymaga tylko sformalizowania. Rewolucji nie będzie - zapewnił Kruczek.

Dowiedz się więcej na temat: łukasz kruczek | skoki narciarskie | Kamil Stoch | jan ziobro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje