Koszmarny wypadek, tak życie straciła nadzieja rosyjskich skoków. Szczegóły budzą grozę
Paweł Karelin przed laty był uznawany za dużą nadzieję rosyjskich skoków narciarskich. Dobrze zapowiadającą się karierę gwałtowanie przerwał w 2011 roku wypadek samochodowy. Rosyjski skoczek zginął tragicznie w wieku 21 lat, na tej samej drodze, na której niespełna 20 lat wcześniej zginął jego ojciec. Po śmierci Karelina na jaw zaczęły wychodzić nowe okoliczności, które postawiły całe zdarzenie w innym położeniu.

Radzieckie, a później rosyjskie skoki narciarskie przez wiele lat pozbawione były wielkich sukcesów. Za największe osiągnięcie w historii uznać trzeba złoty medal Igrzysk Olimpijskich w 1968 roku, który we francuskim Grenoble wywalczył Władimir Biełousow. W latach 70. radzieccy skoczkowie zdobywali jeszcze medale mistrzostw świata, na czele z dwukrotnie najlepszym w 1970 roku w Wysokich Tatrach Garijem Napałkowem.
Kolejne lata, a także przemiany ustrojowe wprowadziły ogromną posuchę w rosyjskich skokach. Dzisiaj ze względu na napaść zbrojną rosyjskiej armii na teren Ukrainy skoczkowie z tego kraju wyłączeni są ze startów w zawodach pod egidą FIS. Zanim do tego doszło, prym w rosyjskich skokach wiedli Dmitrij Wasiliew oraz Jewgienij Klimow.
Pierwszy z nich "otarł się" o medal olimpijski, prowadząc na półmetku rywalizacji olimpijskiej na skoczni normalnej w Pragelato. Klimow do dzisiaj jest jedynym rosyjskim zwycięzcą zawodów Pucharu Świata. Miało to miejsce w Wiśle na inaugurację sezonu 2018/19.
Pawła Karelina traktowano jako nadzieję rosyjskich skoków narciarskich
Przez lata za wielką nadzieję rosyjskich skoków narciarskich uważany był Paweł Karelin. Urodzony w 1990 roku w Gorkim skoczek w zawodach Pucharu Świata zadebiutował 1 grudnia 2007 roku. W Ruce już za pierwszym razem zdobył punkty, kończąc konkurs na 15. lokacie. Rok później Karelin zajął m.in. ósme miejsce na Mistrzostwach Świata Juniorów w Zakopanem.
Karelin w debiutanckim sezonie Pucharu Świata zgromadził 129 punktów, dzięki czemu rywalizację zakończył na 32. lokacie. Jego najlepszym startem było dziewiąte miejsce konkursu w Bischofshofen. Kolejne dwa sezony były znacznie słabsze. Przełom nastąpił w sezonie 2010/11. Wówczas o Karelinie zaczęto przebąkiwać w kontekście nachodzących wielkimi krokami sukcesów. Miał przynieść nowy bodziec dla rosyjskich skoków.
Nieźle było już w Letnim Grand Prix, podczas którego Karelin w Wiśle był drugi, a w łącznej klasyfikacji skończył na ósmej lokacie. W konkursie noworocznym w Garmisch-Partenkirchen 20-letni wówczas Rosjanin osiągnął swój najlepszy rezultat w karierze - wyprzedził Adama Małysza zajmując drugą lokatę w jednym z konkursów słynnego Turnieju Czterech Skoczni. Sezon 2010/11 Karelin zakończył na 23. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Swiata.
Tragiczny wypadek i śmierć Pawła Karelina. Zginął w wieku zaledwie 21 lat
Dobrze zapowiadającą się karierę przerwał tragiczny wypadek. Rankiem 9 października Karelin zginął w wypadku samochodowym na drodze w okolicach Niżnego Nowogrodu. Miał zaledwie 21 lat. Jak opisywały rosyjskie media, prowadzony przez Karelina mercedes uderzył w stojącą na poboczu ciężarówkę. Za przyczyny wypadku uznano nadmierną prędkość oraz pęknięcie opon. Nie pomógł również zły stan techniczny pojazdu, m.in. po uderzeniu nie zadziałały poduszki powietrzne. Szybko na jaw wyszła jeszcze jedna informacja, która każe interpretować całe zdarzenie zupełnie inaczej.
Rosyjskie media poinformowały, że Karelin prowadził samochód pod wpływem alkoholu. W jego organizmie wykryto 1,6 promila alkoholu we krwi. Szybko okazało się, że nie był to pierwszy raz, gdy Karelin wsiadł za kółko, będąc pijanym. Skoczek miał zostać zatrzymany już w sierpniu, o czym początkowo nie informowano w mediach. Karelinowi zabrano prawo jazdy, a następnie wydano tymczasowy dokument ważny jedynie do 29 października.
Jeszcze większej dramaturgii całej historii dodaje fakt, że droga z Moskwy do Ufy okazała się wyjątkowo pechowa dla Karelina. Skoczek narciarski w 1992 roku uczestniczył w wypadku samochodowym na tej trasie. Dwuletni wówczas Rosjanin w wyniku tego zdarzenia stracił ojca. Po niespełna 20 latach Karelin na tej samej drodze również stracił życie.
- Znałem Pawła bardzo dobrze. Często rozmawialiśmy razem na skoczni i utrzymywaliśmy dobry kontakt. Był fantastycznym zawodnikiem i dobrym kolegą. Zawsze uśmiechnięty i gotowy do rywalizacji o najwyższe miejsca. Aż trudno uwierzyć, że już nigdy Go nie zobaczę - takimi słowami zmarłego Karelina żegnał Kamil Stoch.
Zobacz również:













