Koszmarne dni polskiego skoczka. Thomas Thurnbichler zaskoczył
Aleksander Zniszczoł po najlepszym początku sezonu w karierze w Pucharze Świata w skokach narciarskich, wyraźnie złapał zadyszkę. Zawodnik, który ubiegłej zimy dwukrotnie stawał na podium PŚ, od Turnieju Czterech Skoczni wyraźnie się pogubił. Weekend w Zakopanem był dla niego katastrofą, a zbliżają się loty. Jak się okazuje, mogą one wyjść na dobre 30-latkowi.

Aleksander Zniszczoł przeżywa bardzo trudne chwile w Pucharze Świata w skokach narciarskich. W Zakopanem był cieniem tego zawodnika, który tak dobrze spisywał się na początku sezonu.
Po sobotnim konkursie drużynowym został uznany za winnego tego, że Polska nie walczyła o podium, zajmując ostatecznie piąte miejsce. W niedzielnym konkursie indywidualnym było już lepiej, ale jednak nie na tyle dobrze, by awansował do serii finałowej.
Zdecydowana odpowiedź Aleksandra Zniszczoła. Trener potwierdza, że to może mu pomóc
- Nie ukrywam tego, że to był dla mnie nieudany weekend w Zakopanem. Muszę to teraz przetrawić i patrzeć w przyszłość. Na szczęście w niedzielę udało się już coś poprawić. Już leciałem nad nartą, a nie za nią - przyznał Zniszczoł.
To zawodnik, który jest prawdziwym lotnikiem. Na "mamutach" czuje się jak ryba w wodzie. W ubiegłym roku zajął 12. miejsce w mistrzostwach świata w lotach. Zapytany o to, czy będąc w słabszej dyspozycji, zaryzykowałby wyjazd do Oberstdorfu, odparł bez wahania: - Pojechałbym. Potrzebuję jednak jednego spokojnego treningu. I tyle.
Thomas Thurnbichler, trener kadry polskich skoczków, uważa, że loty narciarskie, choć są wymagające, to jednak mogą pomóc Zniszczołowi.
On kocha latanie. Potrenujemy z nim na trochę większych prędkościach najazdowych, żeby mógł poczuć się trochę bardziej zrelaksowany w powietrzu i skupić się na swoich najmocniejszych stronach. Sądzę, że to może być dla Olka naprawdę pozytywny weekend, który może przywrócić mu dobre czucie
Z Zakopanego - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:












