Koszmar w Słowenii. Są nowe informacje po wypadku gwiazdy, to poważny uraz
Przerażająco rozpoczęła się druga połowa kwietnia dla słoweńskich kibiców skoków. Zaledwie kilka dni temu poważny wypadek na rowerze miał Robert Kranjec. Wielokrotny medalista mistrzostw świata w lotach trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. W międzyczasie pojawiały się niepokojące doniesienia dotyczące tego, że 44-latek znajduje się w poważnym stanie. Lekarze na szczęście opanowali sytuację. Sportowiec nabawił się jednak poważnego urazu kręgosłupa.

bPechowo dla Roberta Kranjca zakończyła się jedna z kwietniowych rowerowych wycieczek. Słoweniec zamiast bezpiecznie wrócić do domu, wylądował w szpitalu z licznymi obrażeniami. Przekaz płynący z Lublany początkowo nie napawał optymizmem. Kibice otrzymali dodatkowo informację, która nie stawiała gwiazdora w najlepszym świetle. "Zgodnie z ustaleniami policji 44-latek miał mieć 2,5 promila alkoholu we krwi. W związku z tym policja prowadzi przeciwko niemu postępowanie w sprawie o wykroczenie drogowe" - pisaliśmy w artykule.
Nie zmienia to faktu, że kibice mocno trzymali kciuki za wielokrotnego medalistę mistrzostw świata. Początkowo mówiło się o stanie ciężkim, lecz wraz z każdą kolejną godziną sytuacja ulegała poprawie. Robert Kranjec potrzebował jednak operacji. O szczegółach poinformował portal "ekipa.svet24.si". "Doznał urazu kręgosłupa" - czytamy. "Oczywiście, możemy teraz życzyć Robiemu jak najszybszego powrotu do zdrowia i aby konsekwencje urazu nie były trwałe" - brzmi dalszy fragment materiału.
Słoweńcy mają problem po wypadku Kranjca. Potrzebny plan B
44-latek prędko nie wróci do pełni zdrowia. "Robert Kranjec stoi przed długą i wymagającą rehabilitacją po wypadku rowerowym" - donoszą przedstawiciele "siol.net". Przy okazji zwrócili uwagę na problem całej reprezentacji Słowenii. Były już skoczek po zakończeniu kariery wyspecjalizował się w szyciu kombinezonów. Działacze z tego powodu opracowują specjalny plan po to, żeby zawodnicy nie ucierpieli podczas nadchodzących zmagań.
"Nie mamy jeszcze rozwiązania. Faktem jest, że dostosujemy się do Robiego. Zobaczymy, jaka będzie sytuacja i jakie będą ostateczne opcje rehabilitacji. Robi będzie dla nas otwarty. W każdym razie musimy znaleźć kogoś, ponieważ drużyny zrobią wszystko, co konieczne w maju, abyśmy mogli przyjść na treningi w czerwcu z nowymi kombinezonami i być gotowi" - przekazał Gorazd Pogorelcnik z tamtejszej federacji. W tej chwili jednak najważniejsze jest zdrowie słoweńskiej legendy.













