Koszmar Krafta w Falun, a potem wycofanie. Opuszcza Puchar Świata, wraca do domu
Stefan Kraft po czterech rozegranych konkursach w ramach rywalizacji w Pucharze Świata jest liderem klasyfikacji generalnej i z czystym sumieniem może myśleć o czwartej w kolekcji Kryształowej Kuli. Austriak nie będzie miał jednak o to łatwo, bo konkurenci są bardzo mocni, a on niebawem powinien opuścić Falun, w konsekwencji Puchar Świata i nie wystartuje w kilku kolejnych konkursach.

Stefan Kraft bez wątpienia należy do najlepszy skoczków w historii. Austriakowi do pełni szczęścia brakuje tylko jednego tytułu. Mowa rzecz jasna o złotym medalu igrzysk olimpijskich, a właściwie medalu z dowolnego kruszcu. 32-latek medal igrzysk zdobył tylko w konkursie drużynowym.
Do narciarskiej nieśmiertelności przynajmniej jeden indywidualny krążek z pewnością jest niezbędny. Można wierzyć, że nawet jeśli nie uda się to Kraftowi w tym sezonie, to będzie miał jeszcze przynajmniej jedną okazję. Wystarczy spojrzeć na Kamila Stocha, który w wieku 38 lat celuje w kolejny triumf na tej imprezie.
Kraft wycofuje się z Pucharu Świata. 400 punktów na szali
Z pewnością miłym dodatkiem do tego sezonu dla Krafta byłoby ewentualne wstawienie czwartej Kryształowej Kuli za wygraną w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Początek sezonu dla doświadczonego skoczka jest bardzo udany. Po trzecim konkursie - na skoczni normalnej w Falun przejął żółtą koszulkę lidera klasyfikacji generalnej.
Przewaga nad rywalami była jednak stosunkowo niewielka, ale potwierdzenie doskonałej formy Kraft dał także w konkursie na skoczni dużej, a przynajmniej w pierwszej serii. Tę bowiem Kraft wygrał z przewagą ponad pięciu punktów nad drugim Anze Laniskiem. Austriak jako jedyny przekroczył punkt HS skoczni w Falun.
Druga seria była jednak dla Krafta koszmarna. Wydawało się, że dla Austriaka triumf powinien być formalnością. Nic bardziej mylnego. Lądowanie już na 119. metrze było szokiem i oznaczało dla Krafta wielki spadek w klasyfikacji. Wystarczy napisać, że z notą z drugiej serii (106.1 pkt) w pierwszej zająłby dopiero 38. miejsce.
W ten sposób 32-letni skoczek z Austrii żegna się na dłuższy czas z Pucharem Świata. Jeszcze przed startem sezonu Kraft ogłosił bowiem, że po zawodach w Falun wycofa się z rywalizacji o Kryształową Kulę na kilka konkursów. Nie z powodu chęci treningów, a narodzin swojego dziecka.
- Ciężko jest cokolwiek zaplanować, bo poród może się zacząć już jutro, a nawet dziś, za godzinę, a może za tydzień czy dwa. To raczej nierealne, żeby wystartował w konkursach w Ruce. Mam nadzieję, że znów pojawię się na skoczni w Wiśle, choć ten scenariusz również jest małoprawdopodobny. Myślę, że opuszczę dwa weekendy - zapowiadał w rozmowie z Eurosportem.
- Mojej żonie bardzo zależy, żebym był w domu po narodzinach, ja też bardzo wręcz tego pragnę. Zobaczymy, jak sobie poradzimy z tym wszystkim - dodał. Jeśli słowa Krafta faktycznie mają się sprawdzić, to 32-latek z Falun przetransportuje się do swojej małżonki, która wyczekuje porodu. Na weekendy w Ruce i Wiśle zaplanowano po dwa indywidualne konkursy.
Na szali leży więc możliwe aż 400 punktów do zdobycia, co przy tak wyrównanej stawce, może być wręcz decydujące w kontekście walki o Kryształową Kulę. W tym momencie Kraft jest drugi z dorobkiem 234 punktów, prowadzi Anze Lanisek, który uzbierał o 22 punkty więcej. Dopiero 10. Fettner traci do Krafta więcej niż 120 punktów.











