Reklama

Reklama

Koronawirus w skokach. Kamil Stoch: Bez kibiców to jak skok na jednej narcie

Kamil Stoch w wywiadzie z TVP Sport popisał się karkołomnych słownym "skokiem": - Zawody bez udziału publiki były czymś zupełnie nietypowym. Było czuć, że czegoś nam brakuje. To trochę tak jakbyśmy skakali bez jednej narty - powiedział trzykrotny mistrz olimpijski.

Postępująca epidemia koronawirusa szybko sparaliżowała cały świat sportu. Bardzo mocno odczuwają to również skoczkowie narciarscy. Pomijając spore utrudnienia w treningu, najbliższe zawody mogą odbywać się bez udziału publiczności. 

Reklama

Wirusolodzy w niemal wszystkich państwach Europy twierdzą, że powrót do imprez masowych - w tym wydarzeń sportowych - nie nastąpi szybciej niż przyszłym roku. Bardziej negatywne prognozy mówią nawet o możliwości rozłąki z sportem na żywo do końca 2021 roku.

Według Kamila Stocha wizja skoków przy pustych trybunach jest bardzo przygnębiająca: - Każdy sport bez udziału fanów jest czymś innym. My również trenujemy i występujemy dla kibiców. Każdy sportowiec chce być oklaskiwany i także jest to bardzo budujące, a my chcemy dzieli z nimi tą radość - powiedział Stoch w wywiadzie z telewizją TVP Sport.

Wirusolodzy w niemal wszystkich państwach Europy twierdzą, że powrót do imprez masowych - w tym wydarzeń sportowych - nie nastąpi szybciej niż przyszłym roku. Bardziej negatywne prognozy mówią nawet o możliwości rozłąki z sportem na żywo do końca 2021 roku.

Według Kamila Stocha wizja skoków przy pustych trybunach jest bardzo przygnębiająca: - Każdy sport bez udziału fanów jest czymś innym. My również trenujemy i występujemy dla kibiców. Każdy sportowiec chce być oklaskiwany i także jest to bardzo budujące, a my chcemy dzieli z nimi tą radość - powiedział Stoch w wywiadzie z telewizją "TVP Sport".

- Ostatnie zawody bez udziału publiki były czymś zupełnie nietypowym. Było czuć, że czegoś nam brakuje. To trochę tak jakbyśmy skakali bez jednej narty - dodał.

Obecnie niemal wszyscy polscy sportowcy muszą trenować w domach. Na horyzoncie pojawiły się szanse dotyczące powrotów do treningów grupowych, ale jak zauważa Stoch, na razie nic nie jest przesądzone:

- Po powrocie do kraju mieliśmy tydzień na odnalezienie się w nowej sytuacji. Następnie odbyła się wideokonferencja, na której otrzymaliśmy wytyczne, jak mają wyglądać nasze indywidualne treningi. Przez ostatnie trzy tygodnie stosowałem się do planu, teraz miałem trochę luźniejszy okres i był on dla mnie trochę jak urlop - zaznaczył Stoch.

Zobacz więcej informacji o skokach narciarskich

- Jeżeli ograniczenia zostaną zniesione to głównie zmieni się to, że będziemy mogli trenować w grupach. Daje to większą możliwość choćby do bieżącej zmiany w treningu i opowiadaniu o odczuciach z nim związanych. Treningi indywidualne nie należały jednak do najłatwiejszych i często nie mogłem po nich nawet usiąść na przysłowiowych "czterech literach" - stwierdził z uśmiechem polski skoczek.

Domowa izolacja jest nową sytuacją dla wszystkich, jednak Stoch podkreśla, że potrafi sobie z nią poradzić: - Wiadomo, że to co się stało zaskoczyło nas wszystkich. Ja byłem w trochę innej sytuacji, ponieważ po kilku miesiącach ciągłych podróży, wreszcie znalazłem trochę czasu, aby odpocząć. Każdy na pewno tęskni za znajomymi i normalnym rytmem życia, ale musimy sobie z tym poradzić.

Reprezentant Polski podkreślił również, że powinniśmy się zastosować do rządowych zaleceń, aby chronić siebie i innych: - Chyba każdy z nas czuje się bezpieczniej, gdy widzi naprzeciwko siebie osobę, która ma maseczkę i rękawiczki. Musimy myśleć również o innych, nie tylko o sobie. Zachęcam wszystkich, abyśmy stosowali się do zaleceń. Chodzi o nasze bezpieczeństwo.

Jeżeli sportowcy wrócą do treningów do będą musieli zastosować do surowych rygorów bezpieczeństwa: - Podczas treningów nie ma wokół nas tłumu ludzi. Obowiązek noszenia maseczek jest ważny jak znajdujemy się w miejscach publicznych. My będziemy trenować w co najwyżej cztery osoby i wtedy możemy odbyć zajęcia bez maseczek. Na pewno postaramy się zachować konieczne odstępy, ale póki co musimy, zanim będziemy mówić o szczegółach, musimy poczekać na decyzję rządu - stwierdził Stoch.

Niektóre kraje zaczęły powoli znosić rygorystyczne zakazy dla sportowców i mogą oni powoli wracać do regularnych zajęć. W Niemczech wszystkie drużyny piłkarskie wznowiły treningi, organizując je tak, aby piłkarze trenowali w niewielkich grupach. 

- Ostatnie zawody bez udziału publiki były czymś zupełnie nietypowym. Było czuć, że czegoś nam brakuje. To trochę tak jakbyśmy skakali bez jednej narty - dodał.

Obecnie niemal wszyscy polscy sportowcy muszą trenować w domach. Na horyzoncie pojawiły się szanse dotyczące powrotów do treningów grupowych, ale jak zauważa Stoch, na razie nic nie jest przesądzone:

- Po powrocie do kraju mieliśmy tydzień na odnalezienie się w nowej sytuacji. Następnie odbyła się wideokonferencja, na której otrzymaliśmy wytyczne, jak mają wyglądać nasze indywidualne treningi. Przez ostatnie trzy tygodnie stosowałem się do planu, teraz miałem trochę luźniejszy okres i był on dla mnie trochę jak urlop - zaznaczył Stoch.

- Jeżeli ograniczenia zostaną zniesione to głownie zmieni się to, że będziemy mogli trenować w grupach. Daje to większą możliwość choćby do bieżącej zmiany w treningu i opowiadaniu o odczuciach z nim związanych. Treningi indywidualne nie należały jednak do najłatwiejszych i często nie mogłem po nich nawet usiąść na przysłowiowych "czterech literach" - stwierdził z uśmiechem polski skoczek.

Domowa izolacja jest nową sytuacją dla wszystkich, jednak Stoch podkreśla, że potrafi sobie z nią poradzić: - Wiadomo, że to co się stało zaskoczyło nas wszystkich. Ja byłem w trochę innej sytuacji, ponieważ po kilku miesiącach ciągłych podróży, wreszcie znalazłem trochę czasu, aby odpocząć. Każdy na pewno tęskni za znajomymi i normalnym rytmem życia, ale musimy sobie z tym poradzić.

Reprezentant Polski podkreślił również, że powinniśmy się zastosować do rządowych zaleceń, aby chronić siebie i innych: - Chyba każdy z nas czuję się bezpieczniej jak widzi naprzeciwko siebie osobę, która ma maseczkę i rękawiczki. Musimy myśleć również o innych, nie tylko o sobie. Zachęcam wszystkich, abyśmy stosowali się do zaleceń. Chodzi o nasze bezpieczeństwo.

"Małysz to zdrajca, Małysz to oszust". Jak o sportowcach śpiewali muzycy?

Jeżeli sportowcy wrócą do treningów do będą musieli zastosować do surowych rygorów bezpieczeństwa: - Podczas treningów nie ma wokół nas tłumu ludzi. Obowiązek noszenia maseczek jest ważny jak znajdujemy się w miejscach publicznych. My będziemy trenować w co najwyżej cztery osoby i wtedy możemy odbyć zajęcia bez maseczek. Na pewno postaramy się zachować konieczne odstępy, ale póki co musimy, zanim będziemy mówić o szczegółach, musimy poczekać na decyzję rządu - stwierdził Stoch.

Niektóre kraje zaczęły powoli znosić rygorystyczne zakazy dla sportowców i mogą oni powoli wracać do regularnych zajęć. W Niemczech wszystkie drużyny piłkarskie wznowiły treningi, organizując je tak, aby piłkarze trenowali w niewielkich grupach.

PA


Dowiedz się więcej na temat: skoki narckiarskie | Kamil Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje