Po kilku miesiącach przerwy, po zakończeniu zimowego sezonu w Planicy, skoczkowie narciarscy wracają do międzynarodowej rywalizacji. Tegoroczna inauguracja Letniego Grand Prix odbywa się w Wiśle, gdzie na skoczni im. Adama Małysza rozegrane zostaną dwa konkursy indywidualne.
Jako pierwsze do rywalizacji przystąpiły skoczkinie. Po dwóch seriach najlepsza okazała się Ema Klinec. Najwyżej sklasyfikowaną reprezentantką Polski była Anna Twardosz, która zajęła 11. miejsce. Po zawodach trener kadry kobiet Marcin Bachleda podsumował występ swoich zawodniczek.
Skoki w Wiśle. Niedosyt w polskiej kadrze po inauguracji sezonu
- Ania nie oddała dziś takich skoków, jakie potrafi. A mimo to była blisko pierwszej dziesiątki. Myślę, że dzisiaj trochę zawiodła głowa, ale jutro już będzie spokojniejsza. Wie, co ma robić, wyluzuje i będzie dobrze. Jest niedosyt, bo na treningach, które tutaj odbywaliśmy, Ania naprawdę skakała dobrze. My wiemy, że potrafi skakać, tylko ona sama musi w to uwierzyć. Myślę, że pierwsza dziesiątka jest w jej zasięgu - ocenił Bachleda.
Drugą z Polek była Kamila Karpiel, która zakończyła rywalizację już po pierwszej serii. Dla zawodniczki był to jednak wyjątkowy występ - po długiej przerwie ponownie pojawiła się w zawodach najwyższej rangi.
Potrzebujemy takich zawodniczek. Fajnie, że Kamila zdecydowała się wrócić i widać, że naprawdę chce skakać. Potrzebuje jeszcze trochę pracy nad sobą, ale myślę, że ten start pokaże jej, w którym miejscu jest. Jeśli będzie dalej pracować, to jej poziom będzie się podnosił
Kontuzja polskiej skoczkini. Trener zdradził plany powrotu
W składzie na inaugurację Letniego Grand Prix zabrakło natomiast Poli Bełtowskiej. Jak się okazało, 19-letnia skoczkini od kilku tygodni zmaga się z bólem kolana. Z tego samego powodu opuściła również Międzynarodowy Memoriał Olimpijczyków, który w lipcu odbył się w Szczyrku.
U Poli mamy na razie lekką kontuzję, ale na szczęście nie jest groźna. Musimy poczekać. Na razie czekają ją dwa tygodnie przerwy i zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie. Chcemy, żeby była gotowa na Letnie Grand Prix w Rumunii, ale wiele będzie zależało od tego, jak będzie się czuła
Od tego sezonu trenerzy oraz zawodnicy mogą liczyć również na wsparcie Stefana Horngachera, który po siedmiu latach przerwy wrócił do współpracy z Polskim Związkiem Narciarskim. Z jego doświadczenia korzysta także kadra kobiet.
- Cały czas mamy wsparcie Horngachera. Rozmawiamy z nim i analizujemy nasze skoki. Na zgrupowaniu poprowadził z dziewczynami jeden trening. Bardzo chce nam pomóc, szczególnie w kwestiach sprzętowych. Czasami też rozmawia z dziewczynami, co również jest dla nas bardzo cenne - wskazał Bachleda.
W niedzielę zawodnicy i zawodniczki ponownie powalczą w Wiśle. Dzień rozpocznie rywalizacja kobiet - kwalifikacje zaplanowano na 10:00, a konkurs na 11:30. Następnie odbędą się zmagania mężczyzn. O 13:15 wystartują kwalifikacje, natomiast pierwsza seria konkursowa rozpocznie się o 14:45.
Z Wisły - Natalia Kapustka, Interia Sport.















