Koniec kariery mistrza, potem dwukrotny zwrot. Stoch świadkiem
Kamil Stoch to bez wątpienia jeden z najlepszych skoczków narciarskich w historii. 38-latek w niedzielę oficjalnie zakończył swoją bogatą karierę. W ostatnich latach wiele gwiazd schodziło ze sceny, ale jedna historia jest niesamowita. Wszystko za sprawą dwóch powrotów, których Stoch był świadkiem jako zawodnik.

Sezon 2025/26 był ostatnim w karierze Kamila Stocha. Wszyscy kibice wiedzieli o tym doskonale od wielu miesięcy, ponieważ trzykrotny mistrz olimpijski już dawno temu ogłosił swoją decyzję. Ostatnie miesiące to była walka z rywalami, ale także ze swoimi słabościami. Najlepszym miejscem Stocha w konkursie Pucharu Świata była 10. pozycja w Lahti. Po myśli polskiego mistrza nie poszły także igrzyska olimpijskie we Włoszech, gdzie zajmował odległe lokaty (38 i 21 miejsce).
Stoch zakończył karierę. Coraz więcej legend odchodzi ze sportu
W niedzielę (29 marca) odbył się ostatni konkurs w sezonie, w którym udział wziął skoczek z Zębu. W Pucharze Świata w Planicy zajął 30. miejsce i oddał swój ostatni skok. Później rozpoczęło się huczne pożegnanie mistrza. Dziękowali mu koledzy ze skoczni, działacze i przede wszystkim kibice.
W ostatnich latach kariery sportowe skończyło kilku wielkich skoczków, jak choćby Peter Prevc czy Gregor Schlierenzauer. Przez wiele sezonów rywalizowali oni ze Stochem o najwyższe laury.
Słoweniec i Austriak z emerytury już nie wrócą. Stoch także podkreśla, że rozstanie ze sportową rywalizacją jest definitywne, choć nie wyklucza, że czasami pójdzie na skocznie, aby oddać skok.
Huczne zakończenie kariery. Nagle zwrot. Ambicje mistrza wzięły górę
Nieco inaczej do tematu zakończenia kariery podchodził jeden z wielkich rywali Adama Małysza, który także rywalizował ze Stochem. Mowa tutaj o Janne Ahonenie. Dwukrotny zdobywca Krysztowej Kuli (2004, 2005), pięciokrotny zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni (1999, 2003, 2005, 2006, 2008), a także indywidualny mistrz świata (1997, 2005) kończył karierę aż trzykrotnie.
W 2008 roku zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Kilka dni po ostatnim konkursie ogłosił na specjalnej konferencji prasowej, że kończy swoją przygodę w wieku 31 lat. Tłumaczył to brakiem motywacji do dalszych treningów i podkreślał, że chce odejść ze skoków, będąc wciąż w światowej czołówce. W lipcu 2008 roku zorganizował w Lahti nawet huczny konkurs pożegnalny. Fin nie dał szans rywalom i go wygrał. Za jego plecami znaleźli się Adam Małysz i Georg Spaeth.
Minął niespełna rok i Ahonen 8 marca 2009 roku stwierdził, że wraca do sportowej rywalizacji. Cel był jeden - złoty medal igrzysk olimpijskich w Vancouver. Fin w swojej karierze wywalczył dwa srebrne medale olimpijskie, ale w drużynie (2002, 2006). Mimo wielu trofeów nigdy nie stanął na podium indywidualnie.
Powrót okazał się całkiem udany. W Turnieju Czterech Skoczni wywalczył drugie miejsce. Celem były igrzyska, na których ponownie był o krok od podium. Na normalnym obiekcie zajął czwarte miejsce. Po raz trzeci w karierze skończył olimpijską rywalizację na tej pozycji.
W kolejnym sezonie Ahonen nie był już tak skuteczny i ogłosił po raz drugi zakończenie kariery. Ostatni skok oddał 12 marca 2011 roku w rodzinnym Lahti.
Drugi powrót Ahonena. Kończył, gdy Stoch był na szczycie
Przez kolejne dwa sezony Ahonen był poza światem skoków. Latem 2013 roku po raz drugi ogłosił wznowienie kariery. To było jednak rozmienianie się na drobne w poszukiwaniu tego ostatniego skalpu, jakim był medal olimpijski. W Soczi zajął 29 i 22 miejsce. Jeszcze gorzej było cztery lata później w Pjongczangu. Ahonen zajął tam 40 i 27 miejsce w indywidualnej rywalizacji. Ostatecznie w październiku 2018 roku po raz trzeci odwiesił narty na kołku i to było już definitywne zakończenie kariery.
- Powiem to wprost: nigdy nie przestanę skakać. Nie będę rezygnował ze swojej życiowej przyjemności i będę oddawał próby, gdy najdzie mnie na to ochota. Mogę jednak potwierdzić, iż moja zawodowa kariera z udziałem w konkursach dobiegła końca - powiedział wówczas Ahonen.













