Kompromitacja Polaków w Willingen, a tu nagły werdykt ws. Maciusiaka. "Brak słów"
Polscy fani nie mieli większych nadziei związanych z występem biało-czerwonych w Willingen. Zwłaszcza dlatego, że do Niemiec nie udali się zawodnicy, którzy wystąpią na igrzyskach olimpijskich, co było decyzją Macieja Maciusiaka. Sobotni konkurs był w wykonaniu Polaków fatalny, o czym mówi również Rafał Kot. Członek zarządu PZN niespodziewanie chwali jednak posunięcie trenera reprezentacji.

Cały sezon w wykonaniu reprezentantów Polski w skokach narciarskich jest bardzo słaby. Jedyne powody do radości daje Kacper Tomasiak. Nastolatek stał się niespodziewanie liderem biało-czerwonej kadry i regularnie punktuje w Pucharze Świata. Tego samego nie można powiedzieć o innych zawodnikach. Sezon da się jeszcze uratować dobrymi występami na zbliżających się igrzyskach olimpijskich. Jednak trudno wierzyć, aby sytuacja miała się zmienić o sto osiemdziesiąt stopni.
Niejako podsumowaniem dotychczasowych dokonań Polaków w Pucharze Świata był sobotni konkurs w Willingen. Punkty zdobył jedynie Aleksander Zniszczoł, a fatalnym skokiem "popisał" się Piotr Żyła, który skoczył zaledwie 85,5 metra. Warto jednak podkreślić, że Tomasiaka i Kamila Stocha w Willingen nie było. Wymieniona dwójka i Paweł Wąsek przygotowują się do występu na igrzyskach.
Jednoznaczna ocena decyzji Maciusiaka z PZN. Padły wymowne słowa
Niedługo po sobotnim konkursie o komentarz do panującej sytuacji w skokach poproszony został Rafał Kot. Członek zarządu PZN w rozmowie z portalem "WP SportoweFakty" nie krył rozczarowania tym, co zobaczył w Willingen. "Gdyby przed zmaganiami ktoś mi powiedział, że reprezentacja Polski zdobędzie tylko trzy punkty do klasyfikacji Pucharu Świata, popukałbym się w czoło. Niestety, tak czarny scenariusz się ziścił i brak mi z tego powodu słów" - stwierdził Kot.
Działacz PZN przyznał jednak, że w pełni popiera decyzję trenera Maciusiaka o tym, aby olimpijska trójka odpuściła zawody w Niemczech. "Według mnie to strzał w dziesiątkę. Nie było sensu zabierać tam naszych olimpijczyków, choć złożyły się na to różne powody" - przyznał Kot. Wyjaśnił, że w przypadku Tomasiaka odpoczynek jest jak najbardziej wskazany, bo to jego pierwszy sezon w Pucharze Świata i organizm musi mieć czas na regenerację.
Natomiast Stoch i Wąsek mogą spokojnie pracować nad swoją formą, co w warunkach konkursowych nie zawsze jest takie łatwe. "Treningi indywidualne można zaplanować według swojego rytmu, dostosować do warunków pogodowych i oddać tyle prób, ile wymagają tego okoliczności. W Pucharze Świata nie ma tego komfortu. Dlatego w pełni popieram Macieja Maciusiaka" - podkreślił Kot.
















