Reklama

Reklama

Kompleks małych skoczni w Wiśle zostanie otwarty w czerwcu

W czerwcu otwarty zostanie kompleks trzech małych skoczni narciarskich w centrum Wisły - zapowiedział we wtorek burmistrz miasta Tomasz Bujok. Jak powiedział samorządowiec, na obiekcie trwają ostatnie prace kosmetyczne. Jeszcze w maju nastąpi odbiór inwestycji.

- Trwają ostatnie prace kosmetyczne, m.in. montaż bramy wejściowej. Zakładamy, że do końca maja dopniemy wszelkie sprawy formalne związane m.in. z odbiorami budowlanymi i homologacją FIS. W czerwcu chcielibyśmy otworzyć obiekt i przeprowadzić pierwsze cykle szkoleniowe, a nawet zawody - powiedział burmistrz.

Reklama

Jak zaznaczył, w obecnym kształcie kompleks nie może być wykorzystywany zimą. Projektanci nie przewidzieli bowiem, że na zeskoku trzeba montować siatkę, która będzie utrzymywała śnieg przed zsunięciem się po igelicie. - Nie wyobrażam sobie jednak sytuacji, by skocznie nie były dostępne zimą - powiedział.

Wiślanie obawiali się, że usunięcie przeszkody będzie wymagało demontażu niektórych elementów skoczni, ale nie okazało się to konieczne. Do istniejącej konstrukcji drewnianej wystarczy przykręcić elementy metalowe, na których będzie instalowana siatka. Zadanie jest jednak kosztowne. Zdaniem burmistrza zakup i montaż siatek to wydatek ponad 100 tys. zł, które samorząd musi znaleźć we własnym budżecie.

Bujok dodał, że siatki zostaną zamontowane po zakończeniu letniego okresu treningowego.

Kompleks małych skoczni narciarskich K-10, K-20 i K-40 budowany jest w miejscu dawnych obiektów, wzniesionych na początku lat 60. minionego stulecia, na których pierwsze skoki oddawał Adam Małysz. Został on rozebrany jesienią 2013 r. Rok temu rozpoczęła się budowa nowego kompleksu. Gospodarzem obiektu będzie Wiślańskie Stowarzyszenie Sportowe.

Koszt inwestycji przekracza 3 mln zł. 2 mln zł przekazał na ten cel śląski Urząd Marszałkowski, a 988 tys. napłynęło z resortu sportu. Samorząd Wisły dotychczas przeznaczył już na skocznie 600 tys. zł. Kwota nie obejmuje zakupu i montażu siatki.

Dzięki powstaniu małych skoczni Beskidy posiadają już kompleksową bazę umożliwiającą treningi, od najmniejszego obiektu w centrum Wisły, przez skocznie K-40, K-70 i K-95 w pobliskim Szczyrku, aż po K-120 w Wiśle Malince.

W Wiśle Łabajowie znajdują się jeszcze skocznie K-65 i K-35. W przeciwieństwie do pozostałych obiektów można je wykorzystywać jedynie zimą. Nie posiadają igelitu.

Dowiedz się więcej na temat: skoki narciarskie | Wisła-Malinka | skocznia narciarska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje