Bine Norcic jasno wyrażał swoje zdanie na temat afery wokół kombinezonów. Już wcześniej był bardzo zdenerwowany całą sytuacją i ani przez chwilę nie czuł się za nią współodpowiedzialny. Doglądał jedynie skoczków, którzy znajdowali się pod jego skrzydłami, czyli m.in. Roberta Johanssona.
Lindvik i Forfang mogą udowodnić swoją niewinność. Wskazano im jedyną drogę
Bine Norcic nie będzie trenerem Norwegów
Norcic, jak twierdził, o nominacji dowiedział się z mediów. Od samego początku twierdził, że jeśli jakiekolwiek tego typu obowiązki miałyby na niego spaść, to z pewnością nie przyjąłby ich z radością. Zapowiadał, że nie zawahałby się zgłosić protestu na skoczka z kadry A, gdyby padał nawet cień szansy, że dzieje się coś podejrzanego. W rozmowie z portalem Sportal powiedział o odrzuceniu nominacji.
"Powiedziałem im ostatnio, że poprowadzę chłopaków z drużyny B. Wydawało się, że wrabiają mnie w to jako osobę z Bałkanów. Powiedzieli, że przejmę obowiązki, ale dałem im jasno do zrozumienia, że mają sami rozwiązać tę sprawę. Nie będę się skupiać na tych wydarzeniach. Usiedliśmy z kierownictwem i powiedziałem im, że albo dokończę Puchar Kontynentalny, w którym prowadziłem kadrę przez cały sezon, albo odchodzę" - mówił.
Nie Bine Norcic to kto? Zastąpi go słynny skoczek
Bine Norcic pozostanie póki co trenerem kadry B, na razie jednak jest poza Norwegią. Miejsce trenera w kadrze A zajmie za to już na najbliższych zawodach Anders Fannemel, znany bardzo dobrze kibicom skoków. Zakończenie kariery zawodnik ogłosił w 2023 roku, ale ze skokami się nie rozstał.
Raw Air 2025. O której godzinie skoki dzisiaj? [PROGRAM, TRANSMISJE]
Informację o swoim zatrudnieniu Fannemel przekazał w rozmowie z "VG". O swojej nominacji miał dowiedzieć się 12 marca wieczorem. Już 13 marca za to rozpocznie się Raw Air, czyli jeden z najważniejszych momentów w cyklu Pucharu Świata, a dodatkowo odbywający się na norweskiej ziemi. Norwegowie wciąż muszą walczyć z poważnym kryzysem.













