Kilka minut i... koniec! Groteska w Planicy, nagły komunikat
Opóźniony piątkowy konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Planicy miał ostatecznie rozpocząć się o godzinie 17.00. Gdy nadeszła pora, by pierwsi zawodnicy zasiedli na belce, zawody zostały odwołane i przełożone na sobotę. Wiatr wciąż nie dawał bowiem za wygraną i nie było możliwe bezpieczne przeprowadzenie rywalizacji.

Tuż po godzinie 17.00, gdy pierwsi zawodnicy powinni oddać już swoje skoki treningowe, podczas transmisji telewizyjnej mogliśmy zobaczyć, że większość z nich pakuje się i przygotowuje do opuszczenia skoczni w Planicy.. Chwilę później pojawił się komunikat o odwołaniu piątkowego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Planicy. Następnie podano oficjalną informację, że zostanie on rozegrany w jednoseryjnej formule w sobotę o 8.45, czyli przed zaplanowaną na ten sam dzień rywalizacją drużynową.
Skoki narciarskie: PŚ w Planicy. Piątkowy konkurs przełożony na sobotę
Warunki pogodowe od samego rana dawały się organizatorom we znaki. Jak informował dziennikarz Interii - Tomasz Kalemba, front, jaki przetacza się nad okolicami Planicy, zawsze powoduje spore zawirowania. Nie inaczej było tym razem, bowiem zarówno wiatr, jak i pojawiający się deszcz, storpedowały rozegranie, zaplanowanej pierwotnie na 14.00 serii próbnej.
Następnie przesuwano w czasie rozpoczęcie samego konkursu. W końcu o 16.30 pojawiło się światełko w tunelu. Podmuchy wiatru zelżały i podjęto decyzję, by o 17.00 rozpoczęły się jednoseryjne zawody. Ostatecznie jednak i tego planu nie udało się zrealizować, co oznacza, że sobota w Planicy będzie dla skoczków narciarskich bardzo intensywnym dniem. Po konkursie indywidualnym o 10.15 rozpoczną się bowiem zawody drużynowe.
W sobotnich zawodach indywidualnych wystąpi czterech polskich skoczków narciarskich. Thomas Thurnbichler będzie liczył na dobrą formę Kamila Stocha, Piotra Żyły, Andrzeja Stękały oraz Aleksandra Zniszczoła.










