Katastrofa Domena Prevca, przegrał z Holmenkollbakken. Rozczarowanie Tomasiaka po lądowaniu
Skakanie na olimpijskiej skoczni w Oslo ma to do siebie, że jest w gruncie rzeczy często nieprzewidywalne. Kilka razy przekonał się o tym Kamil Stoch. Niestety nasz mistrz kolejny raz nie poradził sobie z olimpijską skocznią w piątkowych kwalifikacjach. Razem z nim przepadł Paweł Wąsek. W sobotnim konkursie mieliśmy więc czterech Polaków. Najlepiej spisał się Kacper Tomasiak, ale nie była to wysoka pozycja. Swój osobisty koszmar przeżył z kolei Domen Prevc. Wygrał Gregor Deschwanden, który ma żonę Polkę i często w naszym kraju przebywa.

Kamil Stoch w przeszłości o olimpijskim obiekcie w Oslo wypowiadał się, delikatnie mówiąc, w niepochlebny sposób. "Tę skocznię powinno się wysadzić w powietrze, a ja chętnie dołożę się do materiałów wybuchowych" - mówił po jednym z konkursów, w którym przegrał z tą skocznią i warunkami tam panującymi.
Nasz mistrz nie poprawił relacji z tą areną w piątkowe popołudnie. Wówczas odbyły się kwalifikacje do sobotnich zawodów. Te zakończyły się dla Stocha wielki rozczarowaniem. 38-latek zajął 60. miejsce i nie zakwalifikował się do konkursu. Oprócz niego przez sito kwalifikacyjne nie przeszedł Paweł Wąsek.
Zniszczoł i Żyła nie dali rady. "Wycięty" Prevc
Prawa startu w zawodach nie wywalczył także Marius Lindvik. Na starcie sobotnich zawodów mieliśmy więc czterech Polaków: Kacpra Tomasiaka, Piotra Żyłę, Macieja Kota i wracającego do Pucharu Świata Aleksandra Zniszczoła, który zastąpił w kadrze Maciusiaka Dawida Kubackiego.
Jako pierwszy z Biało-Czerwonych na rozbiegu pojawił się właśnie Zniszczoł. Skok zakończony lądowaniem na odległości 122,5. metra pozornie wydawał się niezły. Ostatecznie okazał się jednak absolutnie niewystarczający do tego, aby zapewnić sobie udział w drugiej serii.
Ledwie dwa metry dalej skoczył Maciej Kot. Ogólne składowe jego próby złożyły się jednak na to, że notę miał o ponad pięć punktów wyższą od kolegi z reprezentacji. Niestety zdecydowanie gorzej spisał się Piotr Żyła. Najstarszy z naszych kadrowiczów osiągnął bowiem ledwie 117,5. metra i o drugiej serii mógł zapomnieć.
Z Polaków na górze skoczni pozostał jedynie Kacper Tomasiak. Ten nie pokazał się z takiej strony, z jakiej oczekiwaliśmy. Nasz multimedalista olimpijski z obniżonego rozbiegu osiągnął ledwie 124,5. metra i po lądowaniu był dopiero ósmy. Pozostała już tylko walka o to, kto będzie prowadzić.
Przed skokami pierwszej dziesiątki na czele był Ortner. Jak to w Oslo bywa, tym razem wiatr również odegrał istotną rolę. Warunki na skoczni "wycięły" Hoffmana, Raimunda oraz przede wszystkim Domena Prevca. Słoweniec po wyjściu z progu dostał podmuch, który rozbujał go na tyle, że musiał lądować już na 117. metrze i nie awansował do drugiej serii. Taki wynik oznaczał, że liderem pozostanie Ortner, a za nim plasowali się Deschwanden oraz Forfang.
"Kapryśne Oslo". Wiatr rozdawał karty w drugiej serii
Druga seria rozpoczęła się od bardzo dobrego skoku Anze Laniska, który skorzystał z tego, że warunki były jeszcze w miarę stabilne. Z każdą kolejną próbą sytuacja na skoczni pogarszała się, zgodnie z tradycją tej skoczni. Słoweńca wyprzedził dopiero 20. po pierwszej serii Kevin Bickner.
Amerykanin wykorzystał z chwilowej poduszki powietrznej i pofrunął na odległość 129,5. metra. Chwilę po nim na rozbiegu pojawił się Kot. Niestety nie był w stanie powtórzyć wyczynu swojego przeciwnika. Ledwie 117,5. metra oznaczało znaczący spadek w klasyfikacji konkursu.
Niedługo później na rozbiegu pojawił się Kacper Tomasiak. Polak czysto teoretycznie trafił na bardzo korzystne warunki, ale nie było tego widać po jego próbie. Lądowanie na odległości 119. metrów wiązało się ze spadkiem w klasyfikacji i dużym rozczarowaniem u naszego nastolatka.
Pozostała już tylko walka o końcowe zwycięstwo. Niestety próżną było szukać w niej Polaków. Pierwszy mocny cios wyprowadził Naoki Nakamura, który wykorzystał chwile lepszych warunków i pofrunął na odległość 129. metrów. Wyprzedził go dopiero Deschwanden po skoku na 130,5. metra. Szwajcar wygrał, który ma żonę Polkę wygrał pierwszy raz w karierze.
Wyniki sobotniego konkursu indywidualnego w Oslo:
1. Gregor Deschwanden - 263.1 pkt
2. Maximilian Ortner - 261.7 pkt
3. Naoki Nakamura - 251.7 pkt
...
22. Kacper Tomasiak - 223.3 pkt
25. Maciej Kot - 218.1 pkt
32. Aleksander Zniszczoł - 110.3 pkt
46. Piotr Żyła - 100.8 pkt









![Lech Poznań - GKS Katowice. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MM2DCGMTAVLD4-C401.webp)

