Reklama

Reklama

Kamil Stoch wygrał Turniej Czterech Skoczni drugi raz z rzędu

Kamil Stoch Wielki! Nasz skoczek wygrał Turniej Czterech Skoczni drugi raz z rzędu. Co więcej, wygrał wszystkie cztery konkursy TCS, co wcześniej udało się tylko Svenowi Hannawaldowi. Niemiec pogratulował Polakowi jako jeden z pierwszych. Stoch triumfował dziś w wielkim stylu w finałowym konkursie w Bischofshofen i został liderem Pucharu Świata. Szósty w TCS jest Dawid Kubacki.

Broniący trofeum Stoch jest niepokonany w Turnieju Czterech Skoczni od ponad roku. Zaczynając od ubiegłorocznego zwycięstwa w Bischofshofen wygrał pięć konkursów z rzędu.

Reklama

Drugie miejsce w dzisiejszym konkursie zajął Norweg Anders Fannemel, a trzeci był Niemiec Andreas Wellinger. W klasyfikacji turnieju kolejność jest odwrotna.

Nasz skoczek zrównał się z Niemcem Svenem Hannawaldem, który jako jedyny w historii wygrał wszystkie cztery konkursy jednej edycji TCS, a także zwyciężył w pięciu kolejnych konkursach tego turnieju.

Ostatnim skoczkiem, który obronił to prestiżowe trofeum był Gregor Schlierenzauer. Austriak wygrał TCS w 2012 i 2013 roku.

Stoch został liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Zdetronizował w ten sposób Niemca Richarda Freitaga, który wycofał się z rywalizacji po upadku w Innsbrucku.

Dziewiąte miejsce w konkursie, a szóste w całym turnieju zajął Dawid Kubacki, choć po pierwszej serii był tylko o 3,6 punktu od podium TCS.

12. w klasyfikacji generalnej jest Stefan Hula, 15. - Piotr Żyła, 23. - Maciej Kot, 38. - Jakub Wolny, a 55. - Tomasz Pilch.

Pierwsza seria

Konkurs rozpoczął się od dotkliwej porażki Noriakiego Kasaiego. Słynny Japończyk skoczył zaledwie 97,5 m i przegrał rywalizację z Niemcem Stephanem Leyhe, który wylądował na 124,5 m. Nie błysnął też Austriak Gregor Schlierenzauer (118 m) i przegrał walkę z rodakiem Manuelem Fettnerem (120,5 m). Po skokach 10 zawodników liderem był Norweg Andreas Stjernen, który uzyskał odległość 129,5 m.

W szóstej parze były lider PŚ, walczący o podium TCS, Junshiro Kobayashi pofrunął na 126,5 m. Do rywalizacji z Japończykiem przystąpił Maciej Kot. Polakowi kompletnie nie wyszedł skok i wylądował na 113,5 m, odpadając z rywalizacji. Słoweniec Timi Zajc skoczył 126 m w parze numer 10. Piotr Żyła odpowiedział skokiem na 121 m i zdecydowanie przegrał ze Słoweńcem, ale awansował do serii finałowej jako "lucky looser".

Włoski skoczek Alex Insam skoczył 114 m i nie mógł zagrozić Stefanowi Huli. Aktualny mistrz Polski spokojnie pokonał przeciwnika lotem na 123,5 m. Na półmetku pierwszej serii wciąż liderem był Norweg Stjernen.

Słaby skok na zakończenie turnieju oddał Jakub Wolny. Młody Polak nie doleciał nawet do 100 m, lądując na 97,5 m i zajął ostatnie miejsce za Kasaim. Odpowiedź Norwega Andersa Fannemela była zdecydowana. Wylądował na 130 m i zepchnął z pierwszego miejsca rodaka, Stjernena.

17-letni Tomasz Pilch w drugim starcie w PŚ skoczył 116,5 m. Jego rywal, Niemiec Marcus Eisenbichler wylądował dokładnie o 10 m dalej i wyeliminował Polaka.

Drugi w klasyfikacji TCS Niemiec Andreas Wellinger oddał ładny skok na 129 m, ale nie pozwoliło mu to wyprzedzić prowadzących Norwegów, Fannemela i Stjernena.

W 21. parze Czech Czestmir Kożiszek doskoczył do 113,5 m. A jego rywalem był Kamil Stoch. Będący w znakomitej formie Polak pofrunął w pięknym stylu na 132,5 m i objął prowadzenie w konkursie.

Tylko o dwa metry bliżej niż Polak wylądował Austriak Stefan Kraft i wskoczył na drugie miejsce, pokazując, że ma ochotę zabrać dziś Stochowi czwarte zwycięstwo w bieżącej edycji TCS.

W ostatniej parze Rosjanin Aleksiej Romaszow skoczył 99,5 m. Zwycięzca kwalifikacji Dawid Kubacki zakończył pierwszą serię kapitalnym lotem na 132 m i wskoczył na drugą pozycję ze stratą zaledwie 2,5 pkt do prowadzącego Stocha.

Pary pierwszej serii z udziałem Polaków

6. para: Junshiro Kobayashi, Japonia (118,9 pkt/126,5 m - awans) - Maciej Kot (90,3 pkt/113,5 m)

10. para: Timi Zajc, Słowenia (116,2 pkt/126 m - awans) - Piotr Żyła (105,2 pkt/121 m - awans jako "szczęśliwy przegrany")

12. para: Alex Insam, Włochy (93,5 pkt/114 m) - Stefan Hula (113,5 pkt/123,5 m - awans)

14. para: Jakub Wolny (58,7 pkt/97,5 m) - Anders Fannemel, Norwegia (128,8 pkt/130 m - awans)

17. para: Tomasz Pilch (98,7 pkt/116,5 m) - Marcus Eisenbichler, Niemcy (120,9 pkt/126,5 m - awans)

21. para: Czestmir Kożiszek, Czechy (91,1 pkt/113,5 m) - Kamil Stoch (133,8 pkt/132,5 m - awans)

25. para: Aleksiej Romaszow, Rosja (61 pkt/99,5 m) - Dawid Kubacki (131,3 pkt/132 m - awans)

Czołówka po pierwszej serii:

1. Kamil Stoch    133,8 pkt

2. Dawid Kubacki   131,3

3. Stefan Kraft (Austria)   130,4

4. Anders Fannemel (Norwegia)    128,8

5. Andreas Stjernen (Norwegia)     125,8

6. Andreas Wellinger (Niemcy)    125,7

...

10. Junshiro Kobayashi (Japonia)    118,9

17. Stefan Hula     113,5

26. Piotr Żyła    105,2

33. Tomasz Pilch   98,7

41. Maciej Kot    90,3

50. Jakub Wolny     58,7

Seria finałowa

Druga seria rozpoczęła się od skoku Sebastiana Colloredo. Włoski podopieczny trenera Łukasza Kruczka wylądował na 117 m.

Piotr Żyła, drugi zawodnik poprzedniej edycji TCS, znacznie poprawił się w stosunku do pierwszej serii i wylądował na 125,5 m.

17. po pierwszej serii Stefan Hula w finałowym skoku doleciał do 126 m i objął prowadzenie w konkursie.

Chwilę później o dwa metry dalej wylądował Norweg Johann Andre Forfang i wskoczył na pierwsze miejsce. Ale i on nie cieszył się długo z prowadzenia, bo 130,5 m skoczył Austriak Michael Hayboeck. O pół metra bliżej skoczył Norweg Daniel Andre Tande.

Junshiro Kobayashi pokazał w finale, że nie zamierza oddać trzeciej pozycji w turnieju Kubackiemu, ani nikomu innemu, i popisał się znakomitym skokiem na 134,5 m, obejmując prowadzenie w konkursie. Niemiec Eisenbichler odpowiedział skokiem na 129 i było jasne, że nie pokona Japończyka w konkursie ani całym turnieju.

Norweg Robert Johansson pofrunął na 140 m i zdecydowanie wyprzedził Kobayashiego. Andreas Wellinger wylądował tylko o pół metra bliżej i to on został nowym liderem. Nikt już nie mógł mu odebrać drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej turnieju.

W fantastycznej końcówce konkursu Andreas Stjernen skoczył 138,5 m i nie wyprzedził Wellingera i Johanssona. 139 m skoczył Anders Fannemel i objął prowadzenie w konkursie. 135,5 m uzyskał Stefan Kraft. Przegrał z Fannemelem i Wellingerem.

Na rozbiegu zostało tylko dwóch Polaków. Trener Stefan Horngacher obniżył belkę o jeden poziom. Dawid Kubacki skoczył tylko 127,5 m i okazało się jasne, że przegrał podium w konkursie i całym turnieju.

Kamil Stoch nie zmarnował okazji. Zdeklasował wszystkich! Skoczył 137 m. Wygrał konkurs i cały turniej!

Wyniki konkursu:

 1. Kamil Stoch (Polska)            275,6 (132,5/137,0)

 2. Anders Fannemel (Norwegia)      272,4 (130,0/139,0)

 3. Andreas Wellinger (Niemcy)      270,5 (129,0/139,5)

 4. Stefan Kraft (Austria)          268,6 (130,5/135,5)

 5. Robert Johansson (Norwegia)     268,2 (127,0/140,0)

 6. Andreas Stjernen (Norwegia)     267,2 (129,5/138,5)

 7. Junshiro Kobayashi (Japonia)    255,4 (126,5/134,5)

 8. Peter Prevc (Słowenia)          253,8 (127,5/131,5)

 9. Dawid Kubacki (Polska)          253,3 (132,0/127,5)

10. Markus Eisenbichler (Niemcy)    244,5 (126,5/129,0)

...

14. Stefan Hula (Polska)            233,0 (123,5/126,0)

23. Piotr Żyła (Polska)             220,7 (121,0/125,5)

34. Tomasz Pilch (Polska)            98,7 (116,5)

41. Maciej Kot (Polska)              90,3 (113,5)

50. Jakub Wolny (Polska)             58,7 (97,5)

WS

Na następnej stronie zobaczysz klasyfikację generalną Turnieju Czterech Skoczni, Pucharu Świata i Pucharu Narodów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje