Kamil Stoch walczył ze skocznią. "Cały czas coś mi umyka"
Kamil Stoch zanotował w Falun na normalnej skoczni najgorszy występ tej zimy w Pucharze Świata w skokach narciarskich, ale i tak wciąż jest w najlepszej "15". Nasz znakomity skoczek od pierwszego skoku na Lugnet borykał się z problemami. Jak przyznał po kwalifikacjach, wróciły niemiłe wspomnienia sprzed dziesięciu lat i mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, jakie odbywały się w Falun.

Kamil Stoch od pierwszego skoku treningowego miał problemy na normalnej skoczni w Falun. Narzekał na to, że do jego stylu nie pasuje stromy najazd i krótkie przejście. W kwalifikacjach już jednak było o wiele lepiej, niż w treningach.
W konkursie oddał dwa najlepsze skoki tego dnia, ale jednak wystarczyło to do zajęcia 15. pozycji.
Kamil Stoch: z jednej strony jestem spokojny, ale z drugiej gotuję się w środku
Po pierwszej serii Stoch zajmował 12. miejsce i była realna szansa na to, że w drugiej wskoczy do "10", w której nie było go od marca 2023 roku. Polak do miejsca w "10" tracił zaledwie punkt, a zatem pół metra.
- Ten pierwszy skok mocno spóźniłem, ale i tak poleciało. W drugiej serii nie było wielkiego błędu. Moje skoki w konkursie były o niebo lepsze, jak w treningach. W nich kompletnie nie mogłem się obudzić i pozbierać. Myślałem, że ten drugi skok będzie jeszcze czystszy i luźniejszy. Pozytywne jest na pewno to, że w zawodach oddałem dwa najlepsze skoki tego dnia. One są bliskie tego, co bym chciał, ale cały czas coś mi umyka w nich - mówił Stoch.
Przez to z jednej strony próbuję zachować cierpliwość i spokój, ale z drugiej strony się gotuję w środku, bo chciałbym, że to w końcu ruszyło
Dla Stocha to był trzeci konkurs, w którym punktował w najlepszej "15". Po raz pierwszy od sezonu 2020/2021 zdarzyło się też tak, że zdobył punkty w trzech pierwszych konkursach sezonu.
Tylko że Stochowi nie chodzi o to, by ciułać punkty. Dla niego celem - jak przez całą karierę - jest walka o najwyższe lokaty.
Kacper Tomasiak najlepszym z Polaków w Falun
Konkurs wygrał Austriak Stefan Kraft przed Słoweńcem Anze Laniskiem i Niemcem Philippem Raimundem, który został nowym rekordzistą skoczni - 99,5 m. Najlepszym z Polaków był Kacper Tomasiak, który zanotował życiówkę w Pucharze Świata, zajmując 12. miejsce.
W środę (26 listopada, godz. 15.10) kolejny konkurs w Falun. Tym razem na dużej skoczni (132).
Z Falun - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:













