Kamil Stoch w Planicy zakończył karierę. Tyle zarobił w pożegnalnym sezonie
Niedzielny konkurs w Planicy był wyjątkowym widowiskiem dla polskich kibiców, którzy żegnali Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski oddał swój ostatni skok w zawodach Pucharu Świata. Tuż po zakończeniu zmagań ze strony FIS nadszedł ostateczny komunikat. Dokładnie tyle Kamil Stoch zarobił w swoim pożegnalnym sezonie w karierze. Kwota robi wrażenie.

Kariera Kamila Stocha w cyklu Pucharu Świata rozpoczęła się 17 stycznia 2004 roku. Wówczas 17-letni skoczek na 105,5 metra Wielkiej Krokwi w Zakopanem i finalnie sklasyfikowano go na 49. lokacie. Po ponad 22 latach historia skoczka z Zębu dobiega końca. Epilog tej historii następuje w Planicy, miejscu wyjątkowym w życiu Stocha.
Stoch rozpoczynał karierę w momencie, gdy bezapelacyjnym królem polskich skoków narciarskich był Adam Małysz. Po wielu latach śmiało można uznać, że urodzony w Zębie zawodnik nie tylko dorównał do swojego idola z dzieciństwa, a pod kątem sukcesów zdecydowanie go przebił.
Wystarczy wspomnieć o trzech indywidualnych złotych medalach olimpijskich - tytule nieosiągalnym dla Małysza, nawet w latach jego najwyższej dyspozycji. A to dopiero początek sukcesów. W przebogatym CV Kamila Stocha znajdują się m.in. dwa tytuły mistrza świata, dwa triumfy w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, trzy wygrane Turnieje Czterech Skoczni oraz srebro i brąz mistrzostw świata w lotach.
To już koniec kariery Kamila Stocha. Tyle Polak zarobił na pożegnanie
Kamil Stoch nie miał zamiaru ukrywać swoich planów i o zakończeniu kariery sportowej poinformował na długo przed startem tego sezonu Pucharu Świata. W związku z tym każdy kolejny start zbliżał nas do końca jego sportowej drogi. Organizatorzy w wielu miastach decydowali się na specjalne uhonorowanie Stocha. Po konkursach w Zakopanem odbyła się specjalna uroczystość z udziałem m.in. prezydenta Polski Karola Nawrockiego.
Pożegnalny sezon w Pucharze Świata nie był jednak udany dla Kamila Stocha. Początek był obiecujący, gdy Polak zajął na inaugurację w Lillehammer kolejno 13. i 12. miejsce. Z czasem było jednak znacznie gorzej. Finalnie Stoch znalazł się w kadrze na zimowe igrzyska olimpijskie, a w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata skończył jako drugi z najlepszych Polaków - musiał uznać wyższość jedynie 19-letniego Kacpra Tomasiaka.
Oficjalne pożegnanie odbyło się w niedzielę podczas finałowego konkursu w Planicy. Stoch był jedynym Polakiem, który wziął udział w zawodach zarezerwowanych dla najlepszej trzydziestki tego sezonu. Uprawniony do startu był jeszcze Kacper Tomasiak, lecz po upadku w Vikersund podjęto decyzję o pozostaniu 19-latka w domu.
Finał sezonu w Planicy okazał się również "ostatnim tańcem" Stocha, który jako jedyny Polak wystąpił w ostatnim akcie tego sezonu. W pierwszej serii Polak długo był na ostatnim miejscu po locie na 193 metry. Los awansu do finałowej serii był na włosku, ostatecznie jednak się udało. Cała Planica wybuchła radością, gdy swoją próbę zepsuł Felix Hoffmann. Niemiec finalnie był sklasyfikowany niżej od Stocha. W drugiej serii Polak skoczył trzy metry bliżej i finalnie zakończył na 30. lokacie.
Tuż po ostatnim skoku stało się jasne jak prezentują się zarobki Stocha w jego pożegnalnym sezonie. Trzykrotny mistrz olimpijski pomimo nienajlepszej formy nie może specjalnie narzekać na apanaże. Jak informują oficjalne dane dostarczone przez FIS, Stoch za występy w zawodach Pucharu Świata w sezonie 2025/26 zarobił dokładnie 30 075 franków szwajcarskich. Przekłada się to na kwotę ponad 140 tysięcy złotych.
Rekordowym sezonem dla Stocha pod kątem finansowym była kampania z 2017 roku, gdy na konto Polaka przelano dokładnie 188 000 franków szwajcarskich (872 tysiące złotych, biorąc pod uwagę aktualne kursy walut). Zdaniem FIS Stoch przez całą karierę zarobił natomiast ponad 1,6 miliona franków szwajcarskich, co w przeliczeniu na naszą rodzimą walutę daje aż 7,5 miliona złotych.
Zobacz również:













