Reklama

Reklama

Kamil Stoch: W końcu jakieś dobre skoki

Huśtawkę nastrojów zafundował Kamil Stoch sobie i kibicom w Niżnym Tagile. W sobotę lider "Biało-czerwonych" nie przebrnął kwalifikacji, a w niedzielę było już dużo lepiej. Dwukrotny mistrz olimpijski zajął szóste miejsce. - W końcu jakiś dobre skoki - skomentował Stoch przed kamerami TVP.

"Generalnie fajnie było się przelecieć troszkę dalej niż to ostatnio bywało" - podkreślił Stoch.

Zwłaszcza skok w finałowej serii był w wykonaniu 28-letniego zawodnika bardzo dobry. Czy to oznacza, że Stoch wraca na właściwe tory? - Nie kuśmy losu. Jak na tę chwilę jest ok - stwierdził krótko.

"Były przerwy czasem krótsze, czasem dłuższe, ale dało się skakać. Najważniejsze, że ten konkurs udało się przeprowadzić. Weszliśmy większą ilością zawodników do drugiej serii. Dawid fajnie skoczył w finale, Piotrek też, więc pozytywnie" - ocenił Stoch, który jednak nie chciał się wypowiadać na temat przyszłości.

"Ostatnio z tym myśleniem i mówieniem, jak to będzie, to mi nie wychodzi. Pożyjemy, zobaczymy" - mówił Stoch.

Kolejny zawody Pucharu Świata odbędą się w Engelbergu. "Miła atmosfera, dużo kibiców. Jak warunki będą równe dla wszystkich, jak nie będzie wiało, to może być to fajny konkurs" - zakończył Stoch.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL