Reklama

Reklama

Kamil Stoch ucina spekulacje. Potwierdza to, co powiedział dla Interii

W poniedziałkowym wywiadzie dla Interii Kamil Stoch uciął wszelkie spekulacje dotyczące nagród za turniej Raw Air, który odbył się na finiszu minionego sezonu. W środę wieczorem w tej sprawie Orzeł z Zębu wystosował oficjalny komunikat.

Kilka dni temu w mediach gruchnęła wiadomość, jakoby Kamil Stoch wciąż nie otrzymał żadnej z wywalczonych nagród za triumf w turnieju Raw Air.

Reklama

Za skrócone zawody, przerwane z powodu rozszerzającej się pandemii koronawirusa, trzykrotny mistrz olimpijski miał nie zobaczyć ani pieniędzy, ani okazałej patery.

W rozmowie z Interią nasz najbardziej utytułowany skoczek w historii odniósł się do tych rewelacji. I poinformował, że pieniądze otrzymał, choć - jak wówczas przekazała w komunikacie Norweska Federacja Narciarska - nie w kwocie 60 tysięcy euro. Dlaczego? Ponieważ odbyło się jedynie 9 z 16 zaplanowanych serii, które wliczały się do klasyfikacji. W związku z tym Polak zarobił nieco ponad 33 tys. euro.

Druga sprawa to okazała patera. I tu Stoch potwierdził, że nagrody jeszcze nie otrzymał, ale nie kruszył w tej sprawie kopii. 

- Jeśli chodzi o nagrodę rzeczową, czyli duży "talerz", dostałem informację od przedstawiciela FIS-u, który miał kontakt z organizatorami Raw Air, że jak tylko będzie taka możliwość, to oczywiście otrzymam tę nagrodę. A że wtedy, początkiem kwietnia, sytuacja była szczególna, nie było to łatwe do zrobienia. Odpowiedziałem, że oczywiście poczekam. Póki co jeszcze nikt się nie odezwał, ale wierzę w to, że przy najbliższej możliwej okazji trofeum do mnie trafi. Chcę przy tym podkreślić, że nie chcę budować wokół tej sprawy żadnej kontrowersji, bo to nie jest koniec świata. A moje życie nie straci sensu, gdyby nawet miało się okazać, że z jakichś powodów ta patera do mnie nie trafi - wyczerpująco odpowiedział Interii Stoch.

W tej sprawie Orzeł z Zębu postanowił jednak zabrać głos także z własnej "mównicy" i zamieścił specjalny komunikat w swoich mediach społecznościowych. Przy okazji dowiadujemy się, że 33-latek przygotowuje miejsce, być może galerię, gdzie będzie chciał wystawić wszystkie swoje trofea. A dlaczego zależy mu na paterze za Raw Air?

- Liczę, że trafi w moje ręce przy okazji zawodów Pucharu Świata. Myślę, że to dobry moment by przyznać, że to na nim zależy mi najbardziej, bo powstaje miejsce gdzie każdy z Was będzie mógł go zobaczyć. I to nie tylko "talerz" ale dziś miało być o Raw Air. Dlaczego to trofeum jest wyjątkowe? Nie boję się określenia: dzieło sztuki. Metaforycznie oddaje charakter imprezy, jest "surowy", ciemny jak skandynawska noc i... ciężki. To najcięższy z pucharów jakie zdobyłem (prawie 12 kg), a uzbierałem ich z kilkaset. Na tegorocznym turnieju słynne "wazony" zostały zastąpione czymś, co przypomina kubek na szczoteczki do zębów albo niczym. Ale już za chwilę PŚ w Wiśle, gdzie od roku do wygrania są drewniane, rzeźbione puchary w kształcie kół. Będzie o co walczyć - napisał Stoch.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Raw Air

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje