Reklama

Reklama

Kamil Stoch: Sezon letni traktuję poważnie

Podwójny mistrz olimpijski z Soczi Kamil Stoch (WKS Zakopane) w tym roku nie potraktuje ulgowo sezonu letniego w skokach narciarskich. Chce zdobyć wszystko "co będzie do wygrania".

- Postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, aby skakać jak najlepiej tego lata. Co będzie do wygrania, to postaram się zdobyć - powiedział w sobotę w Proszowicach.

Reklama

Zdobywca Pucharu Świata przyjechał w sobotę do tej podkrakowskiej miejscowości na zaproszenie mieszczącego się tam jego fanklubu. Spotkał się z kibicami w Centrum Kultury i Wypoczynku. Wcześniej skoczek zasadził na Rynku dąb błotny.

- Na pewno nie jest to symboliczny koniec urlopu. Przygotowania do sezonu 2014/2015 już się wcześniej rozpoczęły - dodał Stoch.

Podkreślił, że ma w Proszowicach najlepszy fanklub na świecie. - Takim wsparciem, jakie otrzymuję od niego od kilku sezonów, to mało który zawodnik może się pochwalić - powiedział.

Mimo pytań dziennikarzy nie chciał szeroko komentować wyznania Justyny Kowalczyk, która w jednym z wywiadów przyznała, że cierpi na depresję.

- Bardzo ją cenię za to, czego dokonała w sporcie. To jeden z najlepszym sportowców, jakich poznałem w życiu. Nie chcę komentować jej prywatnych spraw. Mogę tylko powiedzieć, że życzę jej wszystkiego dobrego i wierzę, że upora się ze wszystkimi swoimi kłopotami - zaznaczył.

"Pierwszy oficjalny Fanklub Kamila Stocha" powstał w podkrakowskich Proszowicach 22 sierpnia 2011 r. z inicjatywy członków lokalnego "Stowarzyszenia Gniazdo - Ziemia Proszowicka". Wokół tej miejscowości nie ma gór, ale przez jakiś czas Stoch tam mieszkał (gdy studiował w Krakowie). Z tej podkrakowskiej miejscowości pochodzi też rodzina żony skoczka, Ewa. Do tej pory ponad 600 osób wypełniło deklarację członkowską.

Proszowiccy fani starają się jak najczęściej jeździć za Kamilem. Ci, którzy nie mogą być osobiście na zawodach zbierają się w trakcie konkursów w skokach narciarskich w kawiarni "Muzealna", mieszczącej się na miejskim Rynku.

Właściciel lokalu kupił duży ekran, który jest rozstawiany na zawody sportowe. Zgodnie z nazwą, klienci mogą obejrzeć w kawiarni m.in. zabytkowe radia czy inne sprzęty codzienne użytku sprzed lat. Są też akcesoria sportowe, a wiele z nich przywiózł Stoch, który przynajmniej raz w roku odwiedza Proszowice. W lokalu są jego narty, kombinezon, plastrony z różnych zawodów.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje