Reklama

Reklama

Kamil Stoch o sobotnim konkursie PŚ: Bardzo przyjemnie się leciało

Zanim mógł się oddać na zasłużony odpoczynek, po zajęciu drugiego miejsca w PŚ w Ruce, nasz najlepszy skoczek Kamil Stoch musiał poddać się kontroli antydopingowej. - W Kuusamo wiatr często krzyżuje szyki, ale przyjechaliśmy tu powalczyć, a nie tylko siedzieć w hoteli - powiedział Stoch w TVP.

Zawody w Kuusamo nie tylko dla Kamila Stocha, ale dla większości naszych skoczków na ogół były drogą przez mękę. Nasze Orły miały zazwyczaj pecha do warunków wietrznych i żadne rekompensaty punktowe nie były w stanie tego poprawić. Tym razem warunki były sprawiedliwe i nasi pokazali moc. Kamil Stoch był zaledwie o dwa punkty od zwycięstwa, a Piotr Żyła uplasował się tuż za nim.

Reklama

- W trakcie zawodów nie mogłem myśleć o tym, że będzie loteria z wiatrem, tylko koncentruję się na sobie. Nie mam wpływu na to, jak mi czy rywalom zawieje. Mam tylko wpływ na to jak skoczę i na tym się koncentruję - tłumaczył zawodnik z Zębu.

Bił się w piersi, opowiadając o serii treningowej, którą przeprowadzono rankiem.

- Poranny skok próbny był spóźniony, na pobudkę, na "dzień dobry", zatem "dzień dobry bardzo" (śmiech). To była próba na wyczucie obiektu, bez względu na to, że wracamy tu co roku. Trzeba się przyzwyczaić do torów najazdowych, do fazy lotu - opowiadał Kamil na antenie TVP.

- W konkursie, już po wyjściu z progu wiedziałem, że to będzie udany skok. I tylko kwestia była jedna: czy na dole dostanę dobre warunki, żeby odlecieć - dodał.

Mówiąc o przyszłości, Stoch jest ostrożny.

- Nie chcę mówić, że za miesiąc będą taki, a taki mocny. Muszę się skupiać nad różnymi elementami, forma jest stabilna, ale skoki nie są idealne, nigdy tysiąc z rzędu takich nie wyjdzie. Zawsze jest coś do poprawy, do skontrolowania - zaznacza Stoch.

- Można powiedzieć, że skocznię w Kuusamo odczarowaliśmy, ale tak naprawdę po prostu robiliśmy swoje - podsumował Kamil, dla którego był to kolejny dzień "w biurze". 

- Wiadomo było, że ten dzień będzie się bardzo ciągnął. Dobrze, że udało się przeprowadzić chociaż tę jedną serię - nie będę mówił, w jakich warunkach się odbywała, bo wszyscy to widzieli. Ale były one na tyle dobre - mówiąc w cudzysłowie - że skoczyli wszyscy zawodnicy, nikomu nic się nie stało. Tak naprawdę rywalizowaliśmy do ostatniego skoku- komentował 31-letni skoczek.

Po konkursie Kamil Stoch podkreślał, że cieszy się przede wszystkim z faktu, że jego skoki poprawiają się pod względem technicznym - udany był zwłaszcza ten ostatni.

- Był czysty technicznie i z tego jestem zadowolony. Ostatnio zdarzało się, że tuż przed odbiciem traciłem gdzieś równowagę i to obicie było albo za bardzo do przodu, albo było dużo za późno. Teraz bardzo przyjemnie się leciało- przyznał.



MB, EB

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje