Kacper Tomasiak zaskoczył trenerów, aż łapali się za głowy. Przebudzenie Kamila Stocha
Najważniejszą informacją jest to, że na dużej skoczni w Predazzo przebudził się Kamil Stoch. On zresztą już w czasie treningów na normalnym obiekcie mówił o tym, że jednak swoje myśli bardziej kieruje w stronę dużej skoczni. W czwartek na tym obiekcie, na którym zostawał mistrzem świata, czuł się jak ryba w wodzie. W każdym z treningów mieliśmy Polaka w "10". To na pewno zastrzyk optymizmu. U naszych skoczków widać też luz, który pewnie dał im medal Kacpra Tomasiaka. On jednak mocno zaskoczył trenerów w pierwszej próbie. Ci aż łapali się za głowy.

W skrócie
- Kamil Stoch zajmował wysokie miejsca w treningach na dużej skoczni w Predazzo, dwukrotnie plasując się w najlepszej dziesiątce.
- Kacper Tomasiak miał trudności podczas pierwszego dnia treningów, a jeden ze skoków wywołał zaskoczenie wśród trenerów.
- Paweł Wąsek poprawił swoje wyniki w trzeciej serii, osiągając siódmy rezultat.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kamil Stoch był dwukrotnie w "10" w treningach przed konkursem olimpijskim na dużej skoczni w Predazzo. Raz do niej wskoczył Paweł Wąsek. Najwięcej kłopotów pierwszego dnia miał nasz wicemistrz olimpijski z normalnej skoczni - Kacper Tomasiak.
Niezawodny Adam Bucholz ze Skijumping.pl podsumował trzy serie treningowe na dużej skoczni. Wynika z tego, że w czołówce byłby Stoch, który po uśrednieniu not, był dziewiąty. Wyniki drugiego treningu dałyby nam z kolei medal w duetach.
Kamil Stoch: dawno tego nie było. Polak z dużą pewnością siebie
Stoch na normalnej skoczni był cieniem samego siebie. Od przebudowy oddał tam tylko jeden dobry skok w jednej z serii treningowych na igrzyskach. W konkursie przepadł po pierwszej serii, ale nie załamał się, bo wiedział, że na dużej skoczni będzie ważnym graczem. I potwierdził to w treningach. W pierwszej serii był dziewiąty, a w drugiej czwarty.
W środę Polacy mieli dzień wolny. Wszyscy ruszyli szukać pamiątek, a szczególnie maskotek, których niestety zabrakło właściwie już przed rozpoczęciem igrzysk. Ten temat był poruszany nawet na codziennej konferencji prasowej dotyczącej igrzysk i organizatorzy robią wszystko, by maskotki znowu trafiły do oficjalnych sklepów. Najlepszym jednak sposobem na jej pozyskanie, jest zdobycie medalu. I nasi skoczkowie zgodnie mówili o tym, że będą walczyć.
To był pozytywny dzień dla mnie. To w końcu było dobre skakanie, na dobrym poziomie. W końcu czuję powietrze pod nartami, a tego mi bardzo brakowało. Dawno tego nie było. Jak wychodziłem z progu, to od razu czułem narty i wiedziałem, że z tego można coś zrobić
- Ta skocznia wzbudza we mnie dużo więcej emocji i pozytywnych skojarzeń. Po tym, co wydarzyło się na normalnej skoczni, byłem zawiedziony, ale wiedziałem, że to jeszcze nie koniec igrzysk dla mnie, bo na dużej skoczni będę się czuł zdecydowanie lepiej. Miałem pewność, że wizję, jaką mam głowie, zrealizuję na skoczni - dodał nasz skoczek, który poczuł się tak pewnie, że nawet przez myśl przemknęło mu, by odpuścić trzecią serię.
To ważny sygnał, bo świadczy o tym, że nasz mistrz na dużej skoczni daje radę.
Paweł Wąsek odżył
Na tym obiekcie odżył też Paweł Wąsek. On w trzeciej serii uzyskał siódmy wynik.
- Nie do końca te skoki były takie, jakbym chciał. W pierwszym noga została trochę pode mną na progu i zabrakło rotacji. W drugiej na siłę dodałem kierunku, ale w tym skoku było bardzo dużo kontroli. Zabrakło energii. Ten trzeci miałem puścić wolno i on chyb był najlepszy. Nad bulą narty jeszcze trochę zafalowały, a to znaczy, że będzie co poprawiać - opowiadał Wąsek.
Kacper Tomasiak zdziwiony i bez energii
Najwięcej kłopotów pierwszego dnia treningów miał Kacper Tomasiak. On ani razu nie zanotował miejsca w "10". A pierwszy skok był wprost koszmarny.
- Przyda się na pewno złapanie czucia na tej skoczni, ale do tego potrzebuję jeszcze drugiego dnia treningów. Ten pierwszy skok był słaby, ale w kolejnych było coraz lepiej. Ta poprawa mnie cieszy. Myślę, że w piątek powinno być już z normalnym czuciem - mówił nasz wicemistrz olimpijski z normalnej skoczni.
Ten pierwszy skok wywołał u mnie zdziwienie. Bardzo dziwnie czułem sam moment odbicia. Kolejne próby były już dosyć normalne
Tomasiak przyznał, że po tym wszystkim, co się działo w jego życiu w ostatnich dniach, pojawił się u niego brak energii. Jest jednak spokojny i liczy na to, że ta pojawi się już w piątek.
Maciej Maciusiak przyznał, że Tomasiak zaskoczył trenerów. "Takiego skoku jeszcze nie widziałem"
Trener Maciej Maciusiak był zadowolony z pierwszych treningów na dużej skoczni. Nie krył jednak zaskoczenia pierwszym skokiem Tomasiaka.
Zrobiliśmy test i Kacper pod względem fizycznym jest na odpowiednim poziomie. W tym pierwszym skoku chciał zostać z takim czuciem, jak na normalnej skoczni, a jednak profil obu jest całkiem inny. Tak spóźnionego skoku Kacpra jeszcze nie widziałem. Później wszystko wróciło już do normy. Ten pierwszy skok bardzo nas wszystkich zaskoczył
- Zdecydowanie lepiej na tej skoczni prezentuje się Kamil. To wygląda, jak latem. Wtedy też nie szło mu na normalnej, a potem w konkursie duetów był najlepszym zawodnikiem. Teraz też ma jeszcze rezerwy. Paweł ze skoku na skok budował pewność siebie. To był naprawdę solidny trening w naszym wykonaniu - dodał.
Nasz trener już zapowiedział, że polscy skoczkowie nie wezmą udziału w niedzielnym (15 lutego) treningu przed południem. Skład na duety z kolei zostanie ogłoszony po sobotnim konkursie.
Najlepsi w treningach byli Austriak Jan Hoerl, Japończyk Ren Nikaido i Słoweniec Domen Prevc.
Z Predazzo - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:














