Już postanowione ws. Tomasiaka. Historyczny moment, pojawił się komunikat
Tegoroczne igrzyska olimpijskie przeszły do historii polskiego sportu. Ogromna w tym zasługa Kacpra Tomasiaka, który na Półwyspie Apenińskim wywalczył aż trzy medale. Wokół nastolatka poruszenie panuje do dziś, a związane jest z brakiem na koncie obiecanych pieniędzy od firmy Zondacrypto. Ale reprezentant naszego kraju ma także powody do radości. Przełomowy moment wydarzył się w jego rodzinnej miejscowości. Wydano już zresztą komunikat do mieszkańców.

Kacper Tomasiak w pechowy sposób zakończył sezon 2025/26. Polak ostatnie konkursy w Planicy oglądał jedynie przed telewizorem, ponieważ wylot uniemożliwił mu upadek podczas weekendu w Vikersund. Co prawda na norweskim mamucie nastolatkowi nie stało się nic poważnego, ale sztab szkoleniowy nie chciał ryzykować i zostawił utalentowanego zawodnika w ojczyźnie. Bielszczanin z tego powodu jeszcze bardziej nie będzie mógł się doczekać nadchodzących zmagań.
Nawet podczas oczekiwania na kolejne skoki, w życiu bohatera z Predazzo dzieje się naprawdę mnóstwo. O przykrej sprawie z nagrodą od Zondacrypto wspominaliśmy już na wstępie. Ale są też przyjemniejsze rzeczy. Pod koniec kwietnia Kacper Tomasiak oficjalnie dołączył do wyjątkowego grona w Bielsko-Białej, czyli mieście w którym się urodził. Zaledwie kilkanaście godzin temu odbyło się głosowanie związane z podjęciem uchwały. Radni byli jednogłośni.
Kacper Tomasiak uhonorowany w Bielsko-Białej. 19-latek już na liście
"Uzasadnienie projektu uchwały przedstawił zastępca naczelnika edukacji i sportu Jacek Broda. Urzędnik przypomniał sukcesy 19-letniego Bielszczanina, który - po głosowaniu radnych - stał się oficjalnie 52. osobą wpisaną do Księgi Zasłużonych dla Bielska-Białej i równocześnie zdecydowanie najmłodszą" - czytamy na łamach "bielsko.biala.pl". Poza nim na wyjątkowej liście od niedawna znajdują się także Natalia Kot-Wała (gimnastyka) oraz Zbigniew Pietrzykowski i Marian Kasprzyk (pięściarze).
Lepszej motywacji przed rozpoczęciem poważnych treningów Kacper Tomasiak nie mógł sobie wyobrazić. Pierwsze zajęcia pod okiem Macieja Maciusiaka wystartowały wczoraj. "Nie możemy czekać, bo każdy dzień ucieka, a dla zawodników ten okres końca kwietnia, maja, to są najcięższe treningi spośród całego roku. Pracę trzeba wykonać, żeby liczyć się w następnym sezonie" - zapowiadał niedawno opiekun kadry, o czym pisaliśmy TUTAJ.














