Reklama

Reklama

Jan Ziobro wściekły na siebie: Jak można tak skakać?

Po dwóch seriach mistrzostw świata w lotach narciarskich w czeskim Harrachovie Jan Ziobro zajmuje 27. miejsce. Polak nie ukrywa, że jest wściekły na siebie i nie zamierza winy za słabe skoki zrzucać na warunki atmosferyczne.

Kamil Stoch jest piąty, Maciej Kot dziesiąty, a Klemens Murańka - 25. po dwóch seriach MŚ. Prowadzi Niemiec Severin Freund, który wyprzedza Norwega Andersa Bardala i Słoweńca Petera Prevca. Dokończenie zawodów dziś od godziny 16.

Reklama

W pierwszych dwóch seriach Ziobro zanotował odległości: 175,5 m i 166,5 m i z 312,4 pkt zajmuje 27. miejsce w stawce.

- Jak można być zadowolonym ze skoku na odległość 175 metrów? W drugiej serii nawet nie wiem, ile skoczyłem, bo to jest tragedia. Jak można tak skakać i być zadowolonym? - powiedział zdenerwowany Ziobro w rozmowie ze skijumping.pl.

Jak dodał, "tak to nie może wyglądać, żeby skakać po 160 metrów i zajmować miejsca na końcu tabeli".

W piątkowej rywalizacji życia skoczkom nie ułatwiał silny wiatr w plecy. Ziobro jest jednak daleki od zrzucania winy na pogodę.

- Całe życie się nie można wymawiać na warunki. Trzeba skakać i tyle - podsumował ambitny zawodnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje