Iskrzy w polskich skokach. Ogromne zamieszanie i niespodziewany zwrot akcji

Dominika Majdanik

Oprac.: Dominika Majdanik

Afera w kobiecych skokach. Polka zabrała głos i ucięła wszelkie spekulacje
Afera w kobiecych skokach. Polka zabrała głos i ucięła wszelkie spekulacje Andrzej IwanczukReporter

Zobacz również:

Kamil Stoch zdradził, z czym zmagał się w trakcie zawodów w InnsbruckuPZNPZN

Konflikt w polskiej kadrze? Zawodniczka przerywa milczenie

Nie wiem nawet, jak nazwać obecną sytuację. Odsunięta? Porzucona? Zawieszona? Może jakoś tak. Ale taka sytuacja ma miejsce, odkąd w połowie listopada nie pojechałam z zespołem na ostatni przed sezonem obóz do Planicy, a później usłyszałam, że zostaję wycofana z wyjazdu na inaugurację PŚ w Lillehammer. Powiedzieli mi, że pojadę do Norwegii, tyle tylko, że na zawody drugiej ligi
zaznaczyła.
Problem z porozumieniem się ze sztabem trenera Haralda zaczął narastać w lipcu. I to nie chodziło o to, że nikt nie głaszcze mnie po głowie. Problem polega na tym, że od wakacji trudno było mi się dowiedzieć, co w zasadzie mam robić.. Jeśli Rodlauer akurat był w Polsce, mówił mi na przykład: "Jedź aktywniej po rozbiegu". Ale nie mówił, jak dokładnie mam się ustawić i co konkretnie zrobić, żeby tę aktywność zyskać. Więc próbowałam i szukałam odpowiedniej pozycji na własną rękę. Wracałam później do sztabu z pytaniami i różnymi pomysłami: na ustawienie kolan, rąk, głowy, barków itd. Przekazywałam, w jakiej pozycji czuję się optymalnie. I to moim zdaniem, nie spodobało się sztabowi. Zostało odebrane jako podważanie pracy i wizji trenera
wyjaśniła Konderla i dodała, że aktualnie jest zawieszona w kadrze A.

Zobacz również:

Nicole Konderla
Nicole Konderla Andrzej IwanczukReporter
Nicole Konderla długo nie mogła powstrzymać łez po niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Wiśle
Nicole Konderla długo nie mogła powstrzymać łez po niedzielnym konkursie Pucharu Świata w WiśleMatuesz WróbelINTERIA.TV
Nicole Konderla
Nicole KonderlaJOE KLAMARAFP