"I co ja robię tu?" - pyta Maciej Kot. Trener Maciusiak tłumaczy decyzję
Maciej Kot otrzymał nominację na mistrzostwa świata w lotach, jakie odbywają się w Oberstdorfie. 34-latek przyjechał na cztery dni do Niemiec, ale w sumie oddał tylko dwa skoki. Decyzją trenera kadry Macieja Maciusiaka nie wystąpił w konkursie indywidualnym, a występ w roli przedskoczka zablokowały procedury. Zawodnika pyta "I co ja robię tu?", a trener tłumaczy decyzję.

Każdy z sześciu powołanych zawodników na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie wystąpił w obu czwartkowych seriach treningowych. Po nich Maciej Maciusiak, trener kadry polskich skoczków, wybrał czterech skoczków do konkursu indywidualnego.
Decyzją szkoleniowca do składu nie załapali się Maciej Kot i Klemens Joniak. Ten ostatni zaraz po wyborze ruszył w drogę do Eisenerz na Puchar Kontynentalny. Kot został w rezerwie.
Maciej Kot w konkursie drużynowym? Była taka opcja
Nasz sztab chciał, by Kot skakał jako przedskoczek, ale te plany zniweczyły procedury. Dlatego, kiedy w piątek zapytaliśmy, czy Kot dostanie szansę w konkursie drużynowym w niedzielę, nasz szkoleniowiec odparł:
Gdyby Maciek był brany pod uwagę do drużyny, to nie może w sobotę skakać jako przedskoczek. Jeśli dojdzie do zmiany, to nie ucierpimy wynikowo, bo Maciek prezentuje podobny poziom na tej skoczni, co Dawid, Kamil, czy Olek.
Kot walkę o występ w konkursie indywidualnym przegrał z Kubackim o 1,9 pkt. I rzeczywiście wymiana tych zawodników nie zmieniłaby znacząco wyników rywalizacji drużynowej.
Mimo tego, trener Maciusiak zdecydował się na skład w konkursie drużynowym (25 stycznia, godz. 16.15): Aleksander Zniszczoł, Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Piotr Żyła.
Skoczek pyta: I co ja robię tu?
Kot zatem utworzył na Instagramie relację z widokiem skoczni i piosenkę "Elektrycznych Gitar" - "I co ja robię tu?"
Maciek zostaje z nami, bo to są loty narciarskie i mieć rezerwowego. Myśleliśmy o tym, by skakał jako przedskoczek, ale zasady są takie, że jak pójdzie na przedskoczka, to nie może wystąpić w konkursie drużynowym, a rezerwę musimy trzymać do samego końca
Kot najpewniej wystąpi w zawodach PŚ w Willingen, a potem - jak przyznał - penie wróci do Pucharu Kontynentalnego, by walczyć kwotę na ostatni period PŚ.
Z Oberstdorfu - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:













