Historyczny triumf w PŚ, chwilę później takie wyznanie. Zaczął mówić o Małyszu. Poszło w świat
Tegoroczne konkursy PŚ w Oslo upłynęły pod znakiem loteryjności i ogromnej nieprzewidywalności. Kilku zawodników skorzystało na niecodziennych warunkach, oferowanych przez norweską skocznię. Do grona tego należał Tomofumi Naito, który stał się sensacyjnym triumfatorem niedzielnego jednoseryjnego konkursu. Po zakończeniu zmagań Japończyk udzielił wywiadu, w którym opowiedział między innymi o inspiracji, jaką stanowił dla niego Adam Małysz.

Skocznia w Oslo to dość specyficzny obiekt, który owiany jest masą kontrowersji. Nie raz w historii dyscypliny zdarzało się, że absolutni faworyci wypadali bardzo blado podczas rywalizacji na norweskim obiekcie.
Z powodu swoich specyficznych warunków, skocznia w Oslo stawała się również domem dla wielu wspaniałych historii, które na innych obiektach prawdopodobnie nigdy nie miałyby racji bytu. Koronnym przykładem jest tutaj złoty medal, wywalczony kilka dni temu przez Gregora Deschwandena. Dla 35-latka był to pierwszy triumf w bogatej historii jego występów w Pucharze Świata.
Do podobnej sensacji doszło raptem dzień później. Wówczas warunki panujące w Oslo pozwoliły przeprowadzić wyłącznie jedną serię konkursową. Po jej zakończeniu, na czele stawki znalazł się Tomofumi Naito. Tym samym, 33-letni Japończyk również zaliczył swój premierowy triumf w zmaganiach najwyższego szczebla.
Wygrał pierwszy konkurs PŚ. Później zdradził, kto jest jego idolem. Padło nazwisko Małysz
Tuż po zakończeniu kolejnego, sensacyjnego weekendu zmagań na Holmenkollbakken, Naito udzielił wywiadu, z którego mogliśmy się dowiedzieć między innymi, że wygrana w konkursie PŚ była dla niego czymś więcej niż marzeniem.
Raczej powiedziałbym, że był to bardzo odległy cel. Trudno było nawet o tym marzyć
33-latek przyznał również, że skokami narciarskimi zaczął pasjonować się w roku 1998, kiedy to oglądał zmagania tej dyscypliny na zimowych igrzyskach olimpijskich w Nagano. Jednym ze skoczków, którzy brali wówczas udział w rywalizacji, był Adam Małysz. Nie były to jednak jego zmagania. W konkursie na skoczni normalnej przyszła ikona polskich skoków uplasowała się na 51. miejscu, natomiast na skoczni dużej Małysz zajął dopiero 52. lokatę.
Mimo to, w swojej pokonkursowej wypowiedzi Naito zwrócił szczególną uwagę właśnie na Adama Małysza. Okazuje się bowiem, że obecny prezes PZN-u był jedną z inspiracji dla sensacyjnego triumfatora z Oslo.
Lubię Adama Małysza. Mimo niskiego wzrostu skakał bardzo dobrze
Dobiegający końca sezon 2025/2026 z pewnością zostanie w pamięci Naito do końca życia. Poza opisanym wyżej triumfem, udało mu się bowiem wywalczyć także złoty medal na tegorocznych mistrzostwach świata w lotach.













