Hejt wylał się na polskiego skoczka. Trudno uwierzyć, jaką dostał wiadomość
Aleksander Zniszczoł, mówiąc wprost, ma za sobą kiepski występ na mistrzostwach świata w lotach. Nie jest to jednak żadnym wytłumaczeniem dla tego, co reprezentanta Polski spotkało po zmaganiach w Oberstdorfie - a zmierzył się on z falą hejtu, o czym opowiedział szczegółowo w rozmowie z portalem Skijumping.pl. Jak stwierdził, wdał się w dyskusję z jedną z osób, która przesyłała mu obraźliwe wiadomości, a jej reakcja była... cokolwiek zaskakująca.

Aleksander Zniszczoł nie ma za sobą najłatwiejszego sezonu - a już szczególnie trudne były dla niego ostatnie tygodnie, w trakcie których m.in. zaliczył nieudany występ na mistrzostwach świata w lotach.
Szczególną uwagę przykuł tu zwłaszcza jego skok w zawodach drużynowych w Oberstdorfie, kiedy to na mamucie o rozmiarze K-200 skoczył zaledwie 138 metrów. To był moment, po którym wielu obserwatorom skoków niestety puściły hamulce...
Hejterskie komentarze pod adresem Zniszczoła. "Magiel miałem dobry"
Zniszczoł po MŚ spotkał się z olbrzymią falą hejtu, o czym opowiedział on w wywiadzie z Dominikiem Formelą z portalu Skijumping.pl. "Po Oberstdorfie dostałem bardzo dużo brzydkich wiadomości prywatnych" - orzekł wprost.
Jak przyznał, z jednym z hejterów wdał się nawet w niecodzienną dyskusję. "Odpisałem jednej osobie, pytając, dlaczego tak do mnie pisze. Odpowiedź była: 'bo inaczej byś mi nie odpisał'. Jak to przeczytałem, to pomyślałem - oho... Ciekawy jest ten świat i te odpowiedzi" - opowiadał.
Magiel miałem dobry. Pal sześć mnie, ale mam córkę, która chodzi do szkoły. To może się na niej odbić
Przełomowy występ Zniszczoła. Na kolejną szansę na pucharowe punkty będzie musiał jednak poczekać
Po trudnym czasie dla 31-latka nadeszły jednak i dobre wieści - w sobotę, podczas pierwszych indywidualnych zawodów w Willingen, zdobył on w końcu upragnione punkty w Pucharze Świata, zajmując 28. miejsce - najwyższe z "Biało-Czerwonych". Miejmy nadzieję, że to jedynie początek dalszego przełomu.
Po zmaganiach na Mühlenkopfschanze oczy wszystkich sympatyków skoków narciarskich przeniosą się na Predazzo, gdzie odbędzie się rywalizacja w ramach zimowych igrzysk olimpijskich - na które akurat Aleksander Zniszczoł się nie wybiera. Następnie PŚ powróci dopiero na przełomie lutego i marca, kiedy to zawędruje do Bad Mitterndorf.












